Strażacy i służby ratownictwa zostały wezwane na pomoc kitesurferowi, który ok. godz. 11.00 wpadł do morza ok. 500 m od brzegu i samodzielnie nie mógł wydostać się z wody. Mężczyzna prawdopodobnie podczas wypadku nie był sam, bo gdy służby przybyły na miejsce, w utrzymywaniu na wodzie pomagały mu już dwie postronne osoby.
Jak poinformował rzecznik MSPiR Rafał Goeck, "tej trójce jakoś udało się dopłynąć do brzegu i z niego podjęli poszkodowanego już strażacy". Mężczyzna był już na brzegu, gdy z Dziwnowa do miejsca zdarzenia dopłynął statek ratowniczy Cyklon.
W stanie ogólnym dobrym, lecz wyziębiony i wystraszony, został już przekazany do zespołu ratownictwa karetki pogotowia
– powiedział Goeck.