Dodała, że z tego, co wie, w części terminów branych przez nią pod uwagę zaplanowano międzynarodowe wydarzenia z udziałem najważniejszych polskich polityków.
Z kalendarza wyborczego wynika, że marszałek Sejmu może wybrać jako datę wyborów jedną z niedziel maja: 3, 10 lub 17. Jeżeli żaden z kandydatów nie zdobędzie więcej niż połowy ważnie oddanych głosów, 14 dni później odbędzie się druga tura głosowania. Prezydent Andrzej Duda został zaprzysiężony 6 sierpnia 2015 r., jego pięcioletnia kadencja upłynie więc 6 sierpnia 2020 r.
Marszałek Sejmu była pytana w poniedziałek o to, kiedy ogłosi termin wyborów prezydenckich. Proszono ją też o komentarz do zarzutów, m.in. lidera PSL i jednocześnie kandydata tej formacji na prezydenta Władysława Kosiniaka-Kamysza, że zwleka z ogłoszeniem tej daty, bo sprzyja obecnemu prezydentowi w jego reelekcji.
"Termin wyborów ogłoszę w ustawowym terminie, termin ten mija 6 lutego" - odpowiedziała Witek. Podkreśliła, że jej decyzja nie ma związku ze sprzyjaniem któremukolwiek kandydatowi. Mówiła, że Andrzej Duda, jak każdy urzędujący prezydent, prowadzi kampanię. Jak oceniła, "to jest zupełnie naturalne". "Wszyscy prowadzą kampanię, gdzie nie spojrzymy, spotkania z wyborcami, wszyscy prowadzą prekampanię" - powiedziała.
Mówiła, że ogłoszenie wyborów jest "jej wyłączną prerogatywą"; wzywała, by jej w tym nie wyręczać. "Podejmę decyzję po konsultacjach i przeanalizowaniu wszystkich czynników" - oświadczyła. Podkreśliła, że dotarły do niej informacje, że w terminach, które rozważała, będą ważne wydarzenia międzynarodowe z udziałem najwyższych władz państwowych i musi brać to pod uwagę.