Kidawa-Błońska przebywa na Podkarpaciu. Na porannej konferencji przed szpitalem w Ustrzykach Dolnych, kandydatka PO, której towarzyszyły położne z placówki, mówiła m.in. o tym, że w tym szpitalu z końcem lutego zamknięty zostanie oddział ginekologiczno-położniczy.
"Dzisiaj w Warszawie odbędzie się wielka konwencja prezydenta Andrzeja Dudy, na zamkniętej konwencji będzie opowiadał o jakiś wrogach, sprawach których w Polsce nie ma, będzie przedstawiał Polskę, której nie zna. A my jesteśmy tu, gdzie są prawdziwe problemy ludzi"
- podkreśliła Kidawa-Błońska.
Jej zdaniem problemy szpitala nie wynikają ze złej pracy ludzi, tylko dlatego, że źle działa cały system.
Zaznaczyła, że oddział, który zostanie zamknięty jest bardzo ważny dla kobiet, które żyją w tym regionie.
Kandydatka PO zwróciła uwagę, że w konstytucji zapisane jest, że wszyscy muszą mieć równy dostęp do opieki medycznej. Zdaniem Kidawy-Błońskiej, szczególnie musimy dbać o dzieci, kobiety i osoby starsze.
Na pytanie, dlaczego oddział w szpitalu w Ustrzykach Dolnych jest zamykany, Kidawa-Błońska odpowiedziała, że spada liczba urodzeń. Zaznaczyła jednak, że oddział ginekologiczno-położniczy to nie tylko urodzenia.
Sejm opowiedział się w czwartek przeciwko uchwale Senatu o odrzucenie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia w związku z utraconymi wpływami. Wcześniej m.in. Kidawa-Błońska i szef PO Borys Budka apelowali do przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, aby nie odrzucali uchwały Senatu, a zaoszczędzone w ten sposób 2 mld zł przeznaczyć na dofinansowanie służby zdrowia i walkę m.in. z chorobami nowotworowymi. Po tym, gdy Sejm odrzucił uchwałę Senatu, nowela ustawy o radiofonii i telewizji czeka teraz na decyzję prezydenta.
Kidawa-Błońska w sobotę odwiedzi także Sanok i Krosno.