Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kaleta w Sejmie ostro do Żurka: Państwo to nie Pan! Przywracacie komunę!

"Państwo to nie Pan, a załamanie prawa w każdym demokratycznym, państwie prawnym, przywodzi odpowiedzialność" - tymi słowami zwrócił się do Waldemara Żurka, b. minister sprawiedliwości, Sebastian Kaleta.

Autor:

Dziś rozpoczął się proces ks. Michała Olszewskiego i dwóch byłych urzędniczek z resortu sprawiedliwości. Tego samego dnia, chwilę przed południem, do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa weszła policja z dwoma prokuratorami. 

Szczegóły: Policja i dwóch prokuratorów w siedzibie KRS! Chcą przejąć akt postępowań dyscyplinarnych

Z tego, co się dowiedziałem, dwóch prokuratorów w asyście policji prewencji, wydziału dochodzeniowo-śledcze Komendy Stołecznej Policji weszło do KRS z zamiarem zabrania akt Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców. Zaznaczam, w mojej głębokiej opinii, takie działanie nosi znamiona działania nielegalnego.

– przekazał pod budynkiem KRS sędzia Michał Lasota, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.

Kaleta dosadnie do Żurka

Równolegle, w Sejmie odbywa się trzydniowe posiedzenie. Na mównicę wyszedł b. wiceszef MS, Sebastian Kaleta, który całe swoje przemówienie skierował do ekipy rządzącej - na czele z Waldemarem Żurkiem, ministrem sprawiedliwości.

"Pana służby przeprowadzają zamach na Krajową Radę Sądownictwa. Polskie prawo wskazuje, że żaden organ państwa nie ma prawa siłowo usuwać, uniemożliwiać działania innemu organowi państwa konstytucyjnego. KRS takim organem jest. W momencie, kiedy pan występował, wysłana przez pana ludzi policja, uniemożliwiła wejście posłom na Sejm, do budynku KRS. Przewodnicząca KRS nie może wyjść z budynku, nie może zaprosić gości do budynku" - mówił

To są kodeksowe znamiona zamachu stanu. Bo polskie prawo nie pozwala policji wejść do konstytucyjnego organu państwa i blokować władzy - również ustawodawczej, która ma swoje kontrolne uprawnienia, przebywać w tym budynku.

– ocenił.

"To, że pan prawa nie szanuje, zwyczajnie się do tego przyzwyczajamy. Ta władza, którą panu powierzono, jest władzą tymczasową. Musi pan mieć tego świadomość. Z tego powodu, że od ponad tygodnia, obserwujemy każdego dnia informacje o tym, że Tuskowi nie idzie spełnianie obietnic, ale pan, panie ministrze - jednak słowa dotrzymuje. Powiedział pan niedawno, że chce mieć pan w sądach "zaufanych ludzi". I co się dzieje w sprawie, w której zlecenie polityczne na opozycję wydał Donald Tusk? Otóż, sędziowie są ręcznie przydzielani do spraw. Ręcznie przydzielani do spraw, żeby usatysfakcjonować pana i pana szefa. Taka to jest ta kryptodyktatura. Sędzia, który odważył się wskazać na problem z łamaniem prawa w Polsce - jaki spotkał go los? Został odsunięty od sprawy. A w sprawach, na których zależy władzy, orzekają wyłącznie zaufani z ręki sędziowie. Dzisiaj rozpoczyna się pokazowy proces w jednym z pokazowym śledztw, które przeprowadziliście. I kto sądzi? Oczywiście, sędzia, która jest osobiście skonfliktowała z byłym ministrem sprawiedliwości - jakby innych sędziów w Polsce nie było. Bo są. Cicho pracują w zaciszu gabinetów i sal sądowych" - mówił dalej. 

Wywracanie państwo do góry nogami, w imię własnych partykularnych interesów, w imię żądzy władzy. Bo tym się wyłącznie kierujecie. Pan i pana ekipa z sądów i polityki. Sędziowie chcą mieć na własność nasze państwo. System, w którym sędziowie sami siebie wybierają, sami siebie oceniają, nie jest demokracją. Jest sędzio-kracją. Ale system taki wam pasuje, bo część pana środowiska, z panem na czele, zblatowała się z konkretną opcją polityczną, zabezpieczając jej interesy w sądach. To ostatnio obserwujemy. Zaufanie do sądów szoruje po dnie, bo wy je upolityczniliście. Kiedy minister Ziobro wprowadzał losowanie sędziów, pan wprowadza ręczne sterowanie sędziami. I to bezprawne. Pan przyznaje sobie sprawo zmiany ustaw własnymi, osobistymi rozporządzeniami. Można powiedzieć - jakiś Ludwik XIV po wiekach. 

– kontynuował parlamentarzysta PiS.

Powiedział do Żurka: "Państwo to nie Pan, a załamanie prawa w każdym demokratycznym, państwie prawnym, przywodzi odpowiedzialność. Z tego powodu, że system, który obowiązywał do 2017 roku, nie był systemem demokratycznym. Był systemem kastowym. Sędziowie z komuny, suchą nogą wybrali sobie swoich przedstawicieli w KRS i koptowali się do tego organu".

Teraz - to źródło patologii ma wrócić. Bo wy nie przywracacie praworządności, tylko komunę i jej standardy. 

– podsumował.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane