Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk w przemówieniu poprzedzającym głosowanie nad przyjęciem stanowiska powiedział, że Paweł Adamowicz został zamordowany przez „szaleńca, którego jednak do tego zbrodniczego czynu coś pchnęło”.
- Pchnęły go do tego głupie i złe słowa, do których przyzwyczailiśmy się w przestrzeni publicznej. To przyzwyczajenie było błędem i naszym wspólnym zaniedbaniem
- mówił Sutryk.
Prezydent apelował, aby zrobić wszystko, by śmierć Pawła Adamowicza „nie poszła na marne”.
- Aby to tragiczne wydarzenie nas czegoś nauczyło, nie na kilka najbliższych dni, ale na dłużej
- mówił.
Dodał, że szukanie winnych tej śmierci i wzajemne oskarżenia prowadzą do porażki.
- Jeśli jednak poszukamy winy w sobie, jeśli od siebie zaczniemy zmianę języka używanego w życiu publicznym (…), to śmierć Pawła Adamowicza może stać się fundamentem nowego dialogu
- mówił.
Radni przyjęli jednogłośnie stanowisko Rady Miejskiej Wrocławia ws. potępienia szerzącej się w przestrzeni publiczne przemocy, agresji i mowy nienawiści.
- Rada Miejska Wrocławia w związku z tragiczną śmiercią prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza kategorycznie sprzeciwia się wszelkim aktom terroru i w pełni potępia tę zbrodnię, dla której nie ma żadnego usprawiedliwienia. Wyraża stanowczy sprzeciw wobec agresji, szerzącej się mowy nienawiści w przestrzeni publicznej oraz przemocy, które nie mieszczą się w standardach demokracji (…)
- głosi stanowisko rady.
W niedzielę wieczorem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Prezydenta Gdańska przewieziono do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł. Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat. Sprawca zamachu usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie; nie przyznał się do popełnienia przestępstwa. Został aresztowany.