Pożar zaważono w poniedziałek około godz. 12:30 w trzykondygnacyjnej kamienicy. Strażacy, którzy na miejsce przybyli po trzech minutach, z mieszkania na poddaszu wynieśli 31-letnią matkę i jej troje dzieci w wieku trzech miesięcy, czterech i pięciu lat - wszyscy byli nieprzytomni. Podjęta przed budynkiem reanimacja przez ratowników nie przyniosła rezultatu.
Strażacy ewakuowali z budynku jeszcze kilka osób, a około 10 mieszkańców samodzielnie wyszło na zewnątrz.
Przyczyna pożaru nie jest znana, będzie ustalana w toku śledztwa pod nadzorem prokuratury.
Na miejsce zdarzenia przyjechał wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz, który wyraził smutek z powodu tragedii. Zadeklarował pomoc służb kryzysowych i ewentualną pomoc psychologiczną dla poszkodowanych wskutek pożaru.
Władze Inowrocławia zapewniły mieszkańcom kamienicy miejsca i posiłki w hotelu, a na czas trwania akacji gaśniczej i zabezpieczania budynku postawiono autobus. Miasto pomoże też mieszkańcom również w wywiezieniu i składowaniu ich dobytku.
Komendant inowrocławskiej Straży Miejskiej Zdzisław Feit poinformował, że kamienica, której wybuchł pożar jest prywatną własnością, a zarządza nią spółka Inowrocławska Gospodarka Komunalna i Mieszkaniowa. Zameldowanych w niej było 36 osób.
Większość mieszkańców w czasie pożaru był poza domem.
W akacji związanej z pożarem uczestniczyło 13 zastępów strażaków. Ich działania trwały prawie pięć godzin, na koniec zabezpieczyli dach plandekami przed deszczem. Pilnowaniem kamienicy zajęli się strażnicy miejscy.
Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza ogłosił w mieście dwudniową żałobę, odwołał wszystkie imprezy miejskie o charakterze rozrywkowym.
- przekazał ratusz w komunikacie. Urząd poprosił o uszanowanie żałoby.