Gowin podkreślił, że nowy rząd będzie rządem kontynuacji i przyspieszenia, bez rewolucyjnych zmian w składzie.
"Rozmowy o personaliach zmierzają do szybkiego finału. Znacznie więcej czasu zajmą nam sprawy programowe. Dlatego nie spodziewałbym się szybkiego podpisania nowej umowy koalicyjnej"
- poinformował.
Dodał, że najważniejszym obecnie celem obozu Zjednoczonej Prawicy jest reelekcja Andrzeja Dudy.
"Temu muszą być podporządkowane nasze działania przez najbliższe półrocze. (...) Sondaże, zarówno te przedwyborcze, jak i dotyczące poziomu zaufania do polityków, pokazują, że jest faworytem. Dowiódł, że wspaniale sprawdza się w kampanii. Do wyborów jednak jeszcze pół roku, w polityce to cała epoka"
- stwierdził.
Na pytanie "DGP", co będzie załatwione w pierwszej kolejności, gdy powstanie rząd, wicepremier odpowiedział, że na pewno będą zrealizowane obietnice z kampanii europejskiej i parlamentarnej.
"Co do innych spraw na razie jesteśmy na etapie uzgodnień programowych. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że w pierwszej kolejności należy zająć się kwestiami dotyczącymi gospodarki i energetyki. Zawieszenie cen prądu obowiązuje tylko do końca roku. Musimy też przyspieszyć z realizacją unijnych zobowiązań dotyczących ochrony środowiska"
- oświadczył.
Dodał, że "trzeba skupić się na pobudzaniu wzrostu gospodarczego, sprawności działania państwa i jakości usług publicznych". "A z drugiej strony unikać wszystkiego, co zmniejszałoby szansę na reelekcję prezydenta Dudy" - powiedział.
Zdaniem Gowina, przez najbliższe półrocze należy wygaszać spory polityczne i zwracać się w większym stopniu niż w ostatnich miesiącach do wyborców z większych i średnich miast. "Można wygrać wybory, przegrywając w dużych i średnich miastach. Pytanie, czy na dłuższą metę da się bez klasy średniej rządzić skutecznie? To najbardziej kreatywna część społeczeństwa. Sprawność funkcjonowania państwa wymaga wprzęgnięcia klasy średniej w program modernizacji Polski, który realizuje Zjednoczona Prawica" - stwierdził.
W jego ocenie, jednym z elementów budowy zaufania klasy średniej powinno być wycofanie się z projektu likwidacji trzydziestokrotności składek na ZUS.
Zapytany, czy PO kusi go, by dokonał wolty i utworzył rząd z opozycją, odparł:
"To kiepska próba wbicia klina w Zjednoczoną Prawicę. Możecie mnie sobie panowie wyobrazić w jednym obozie z Adrianem Zandbergiem, który jest szczerym marksistą? Albo z Krzysztofem Śmiszkiem – szczerym wyznawcą ideologii LGBT? Albo z Włodzimierzem Czarzastym – szczerym obrońcą esbeków?"
- zapytał.