Artur Michniewicz przekazał, że ściągniecie do Szczyrku cysterny z gazem LNG jest wyjściem awaryjnym.
"Biorąc pod uwagę temperaturę i porę roku chcemy, aby mieszkańcy mogli korzystać z gazu chociażby do ogrzewania domów, więc robimy co możemy, to co jest w zasięgu naszych możliwości, żeby to przyśpieszyć"
- powiedział rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa.
Wskazał, że gazownicy mają do przyłączenia około 300 odbiorców, którzy będą mogli korzystać z gazu jeszcze dzisiaj.
"Niestety mieszkańcy na odcinku, gdzie gazociąg został uszkodzony pozostaną trochę dłużej bez gazu, ze względów bezpieczeństwa, ponieważ nie mamy możliwości wpiąć się w tą sieć"
- dodał.
Zapewnił jednak, że jak tylko prokuratura i biegli zakończą swoje czynności i pozwolą na dokonanie naprawy to "zrobimy to tak szybko, jak to tylko jest możliwe, żeby ten gazociąg przywrócić do użytku".
Michniewicz w rozmowie z PAP wytłumaczył, że po przyjeździe do Szczyrku cysterna razem ze specjalną parownicą zostanie wpięta w istniejący gazociąg.
"Kilka razy już robiliśmy takie akcje, gdy były jakieś inne awarie wynikające, na przykład ze spadku ciśnienia"
- powiedział.