Mieszkańcy przygranicznych Samowicz (gmina Terespol) sąsiadujących z polsko-białoruskim przejściem granicznym w Kukurykach zaalarmowali redakcję portalu Niezalezna.pl, informując nas o dronach, które w nocy zaobserwowali latające nad domami.
Portal od rana próbował skontaktować się z kolejnymi służbami w tej sprawie, natrafiając głównie na głuchą ciszę w telefonach rzeczników w policji, Straży Granicznej i w samym Dowództwie Operacyjnym RSZ.
W odpowiedzi komunikat wojska
Po godz. 12 Dowództwo opublikowało komunikat, który otrzymaliśmy później także w odpowiedzi na naszego maila wysłanego po próbie kontaktu telefonicznego. Poinformowano w nim, że w środę 21.01 w godzinach wieczornych "obserwowana była wzmożona aktywność bezzałogowych statków powietrznych niewielkich rozmiarów, operujących nad granicą polsko-białoruską".
Podkreślono, że aktywność obiektów była monitorowana przez wojskowe systemy. "Nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej RP" - dodano.
- czytamy w przesłanym do nas komunikacie.
Wynika z tego, że zaniepokojeni sytuacją mieszkańcy przygranicznego regionu, jak i media zostali pozostawieni bez informacji przez około 12 godzin.
Informujemy, że w środę, 21.01.2026 r. w godzinach wieczornych obserwowana była wzmożona aktywność bezzałogowych statków powietrznych niewielkich rozmiarów, operujących nad granicą polsko-białoruską. Aktywność ta była nieprzerwanie monitorowana przez wojskowe systemy… pic.twitter.com/DaRtFhv2N5
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) January 22, 2026