Jak podała w czwartek wielkopolska policja, zgłoszenie w sprawie znalezienia drona wpłynęło w czwartek, po godz. 11. Bezzałogowca znalazł pracownik kopalni węgla brunatnego PAK KWB Konin. Na miejscu przez kilkanaście godzin pracowały służby, m.in. policja i żandarmeria wojskowa.
Obecny na miejscu nadkom. Michał Jankowski z Komendy Miejskiej Policji w Koninie powiedział, że dron jest trójkątny i biały. Znaleziony został w większości w jednym kawałku. – Możemy domniemać, że przypomina dron wojskowy – dodał.
Nie był uzbrojony
Bezzałogowiec znaleziony został w rowie przy drodze gruntowej obok odkrywki „Tomisławice”. Teren nie jest zabudowany, w pobliżu jest tylko jedno gospodarstwo z niewielkim zakładem produkcyjnym. Jak przekazał nadkom. Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, w wyniku zdarzenia nikomu nic się nie stało.
Ok. godziny 2 w nocy w piątek zakończyło się badanie miejsca znalezienia dronu w Galczycach k. Konina (woj. wielkopolskie).
Jak poinformował ppor. prok. Paweł Woch z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald, który pracował na miejscu zdarzenia, służby wykonały rozpoznanie minersko-saperskie oraz biologiczno-chemiczne obiektu oraz dokonały oględzin rejonu znalezienia bezzałogowego statku powietrznego.
– Na podstawie tych badań ustalono, że ujawniony bezzałogowy statek powietrzny nie był uzbrojony – poinformował ppor. prok. Woch.
Jak dodał, obiekt został zabezpieczony na potrzeby dalszego postępowania. Materiały mają następnie trafić do 8. Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Jeden z tych, które wleciały we wrześniu 2025?
Prokurator nie potwierdził, czy znaleziony w czwartek dron to taki sam typ obiektu, jak te z września ub.r. Jak dodał, wstępne ustalenia wskazują, że dron znajduje się na terytorium Polski już od jakiegoś czasu.
Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł zbliżonych do resortu obrony, znaleziony dron to prawdopodobnie jeden z tych, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września ub.r.
Rzecznik lubelskiej prokuratury Marek Zych potwierdził, że sprawę drona będzie nadzorował 8. Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie, który prowadzi postępowanie w sprawie odnalezionych wcześniej kilkunastu rosyjskich dronów.
W wyniku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej we wrześniu ub. r. wiele dronów spadło na terenie kraju, w niektórych przypadkach po zestrzeleniu przez lotnictwo NATO. Przez kolejne tygodnie wojsko i służby szukały dronów i ich szczątków; wiele z nich zostało znalezionych na terenie województwa lubelskiego, a także - w pojedynczych przypadkach - w woj. świętokrzyskim, mazowieckim, łódzkim i warmińsko-mazurskim.