Wczoraj TVP1 wyemitowało fragmenty nagrania z "poufnej narady" u premiera Donalda Tuska, do której miało dojść 23 kwietnia 2010 roku. W spotkaniu uczestniczył Edmund Klich, który po katastrofie smoleńskiej został akredytowanym przedstawicielem Polski przy wojskowo-cywilnej komisji rosyjskiej (MAK) badającej przyczyny tragedii, a także: minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, sekretarz kolegium ds. służb specjalnych Jacek Cichocki, minister obrony Bogdan Klich, minister spaw wewnętrznych Jerzy Miller, zajmujący się kontaktami z rodzinami ofiar minister Michał Boni oraz szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski.
Według autorów reportażu nagranie miało zostać zniszczone.
To bardzo dobrze, że Telewizja Publiczna przedstawiła ten materiał, bo zapewne opinia publiczna już zapomniała o wszystkim, co wydarzyło się bezpośrednio po tragedii smoleńskiej. Mamy dowód haniebnego postępowania premiera Donalda Tuska, rządu koalicji PO-PSL. Tak postępuje tylko władza państwa upadłego, albo władze, które nie chcą wyjaśnić przyczyn katastrofy i oddają śledztwo obcemu państwu. Nie byli zainteresowani wyjaśnieniem największej katastrofy po II Wojnie Światowej
- powiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który był gościem Katarzyny Gójskiej.
Redaktor zwróciła uwagę, że z nagrania dowiadujemy się między innymi, że kiedy wydarzyła się katastrofa, premier Tusk nie miał pojęcia, jakie prawo w tej sytuacji zastosować.
Wszystko wskazuje na to, że sprawą powinien się zająć jeszcze raz prokurator. Jest taki artykuł w kodeksie karnym, artykuł 231, który mówi o niedopełnieniu obowiązków. Nawet jeżeli popatrzymy na jakość polityków koalicji PO-PSL, niektórzy z występujących na tym nagraniu są dziś posłami, a więc popatrzmy, jaką sobą reprezentują postawę. Ale nawet abstrahując od tego, oni są zobowiązani, składali przysięgę, kiedy zostali powołani do Sejmu RP i oni sobie te obowiązki lekceważą. Nawet jeżeli nie nadają się do pełnienia tych obowiązków, a wszystko na to wskazuje, to są zobowiązani do tego, żeby przestrzegać zasad, prawa obowiązującego w naszym kraju
- podkreślił szef MON.
Dziś mamy stan epidemii. Co by się działo w naszym kraju, gdyby Polską rządzili państwo z PO i PSL, skoro nie byli w stanie zapewnić bezpieczeństwa głowie państwa, prezydentowi RP, to czy byliby w stanie zapewnić bezpieczeństwo przeciętnemu "Kowalskiemu" w takiej sytuacji, w jakiej się dziś znaleźliśmy - zwrócił uwagę Błaszczak.
Nie zależało im na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej, a to był ich obowiązek. Oni stanowili władzę RP. Donald Tusk był premierem, a ci panowie byli ministrami i to był ich obowiązek, a oni tego obowiązku nie wypełnili
- podkreślił.
Z nagrania wynika również, że dla Donalda Tuska kluczowym problemem po tragedii smoleńskiej były dobre relacje z Rosją.
Obraz mówi więcej niż tysiąc słów. Jest takie zdjęcie, na którym Donald Tusk z prezydentem Władimirem Putinem przybijają sobie "żółwiki". Myślę, że to wszystko wyjaśnia, to jest istota tego, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku i tego, co działo się po tragedii. Czyli to, co mogliśmy wczoraj zobaczyć i usłyszeć dzięki TVP
- podkreślił Błaszczak.