Komitet społeczny, który zainicjował przeprowadzenie referendum już po niespełna roku od wyboru na urząd burmistrz Ewy Kocemby, zebrał ponad tysiąc podpisów pod wniosek o odwołanie.
Rzecznik prasowy tej grupy inicjatywnej Henryk Kmiecik poinformował, że referendum o odwołaniu burmistrz uzasadniają następującymi punktami:
- niewywiązywaniem się z przedwyborczych zobowiązań;
- doprowadzeniem do wysokiego zadłużenia gminy;
- złą polityką kadrową, uprawianiem nepotyzmu;
- ignorowaniem głosów mieszkańców;
- szastaniem pieniędzmi budżetowymi na kampanie propagandowe;
- trwonieniem pieniędzy na inwestycje, którym społeczeństwo jest przeciwne.
Burmistrz Ewa Kocemba w swoich wypowiedziach w mediach oceniała, że nie ma merytorycznych podstaw do referendum, a inicjatywa referendalna wynika z osobistej, prywatnej niechęci do jej osoby, a nie z jej działań jako osoby publicznej i urzędnika.
W niedzielę dla ważności głosowania do urny musi pójść 3/5 liczby osób, które głosowały w 2018 roku w wyborach na burmistrza Lubawki. Wówczas do urn poszły 4673 osoby, by referendum było ważne musi w nim zagłosować przynajmniej 2804 wyborców. W sumie osób uprawnionych do głosowania jest 8878 w całej gminie. Głosowanie w siedmiu obwodowych komisjach wyborczych trwa od godz. 7 do 21.