Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Co płonie w krakowskim archiwum? Rzecznik ratusza wylicza dokumenty

W budynkach archiwum Urzędu Miasta Krakowa, w których w sobotę wieczorem wybuch pożar, znajduje się ok. 20 km bieżących dokumentów. To akta osobowe byłych pracowników magistratu, dawne druki meldunkowe oraz dokumenty z wydziałów urzędu m.in. architektury.

- Trudno obecnie stwierdzić, jakie są straty. Pożar nie został jeszcze ugaszony. W archiwum przechowywane były dokumenty wytworzone przez urzędników w ciągu ostatnich kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Część dokumentacji udało się zdigitalizować, czyli spisać elektronicznie. Część na pewno uda się odtworzyć– powiedział kierownik Biura Prasowego w Urzędzie Miasta Krakowa Dariusz Nowak.

W archiwum przechowywane były m.in. akta osobowe pracowników magistratu, dawne druki meldunkowe i dokumenty m.in. z wydziałów: architektury, skarbu, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Zarządu Zieleni Miejskiej.

- Ważne, że w archiwum tym nie było akt Urzędu Stanu Cywilnego: akt urodzin, zgonów i zawarcia małżeństw, o które najczęściej występują mieszkańcy

 – podkreślił Dariusz Nowak.

Budowa dwóch z trzech hal archiwum zakończyła się wiosną 2019 r. Docelowo, mają one pomieścić 35 tys. metrów bieżących papierowych dokumentów. Do budynków przewożono akta z dawnego archiwum urzędowego przy ul. Dobrego Pasterza. W części administracyjnej i biurowej budynku wydzielone zostało miejscem do obsługi mieszkańców, by mogli oni korzystać z zasobów archiwum na miejscu.

Pożarem objęty jest parter hal, w których zlokalizowane jest archiwum. Strażacy – mimo bardzo trudnych warunków – drugą dobę prowadzą akcję gaśniczą. Na miejscu był w niedzielę prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, cały czas są przedstawiciele Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Źródło: niezalezna.pl, pap

NAJNOWSZE Polska