Ustawa ws. szczególnych rozwiązań w związku z zagrożeniem koronawirusem przewiduje m.in.:
- możliwość wprowadzenia zdalnej pracy w czasie kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego;
- wypłatę zasiłków za czas zamknięcia szkół, przedszkoli i żłobków;
- wydawanie poleceń przez wojewodę organom administracji;
- wyłączenia przepisów prawa budowlanego czy ustawy o zamówieniach publicznych.
W poniedziałek uchwalił ją Sejm. W piątek Senat poparł ustawę bez poprawek, jednocześnie zapowiadając, że skierują ją w przyszłym tygodniu do nowelizacji, bo zawiera wiele błędów merytorycznych i legislacyjnych.
Na uwagę "SE", że według niektórych ustawa była niepotrzebna, Cieszyński stwierdził:
"jeżeli ktoś uznaje, że nie było zasadne, aby tworzyć nowe regulacje, to chciałbym zaapelować do ich wyobraźni, by zastanowili się, co powiedziałaby opozycja, gdyby rząd trzy miesiące temu przedstawił projekt ustawy o zwalczaniu zagrożeń, który miałby kształt taki, jaki ma dziś".
"Głosowaliśmy nad regulacjami wspólnie, pracowaliśmy razem, aby finalny kształt ustawy był taki, jaki jest. Braliśmy pod uwagę wszystkie wytyczne opozycji i udało się nam dojść do konsensusu" - podkreślił.
Dodał, że specustawa daje możliwość przesuwania środków na walkę z koronawirusem, jeśli zajdzie taka konieczność. "Premier powiedział, że wszystkie środki niezbędne do tego, aby ograniczać ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa, będą na to przeznaczone" - stwierdził wiceminister zdrowia.