Rzecznik prasowy komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Joanna Konieczniak poinformowała, że funkcjonariusze z placówki Straży Granicznej w Kłodzku przejęli od policji czterech zatrzymanych obywateli Maroka, którzy wjechali do Polski ukryci w naczepie tira.
"Cudzoziemcy, jadąc z Bośni i Hercegowiny, docelowo chcieli dotrzeć do Francji lub do Włoch. Alarm podnieśli, gdy zorientowali się, że jadą w innym kierunku. Kierowca tira, obywatel Bośni i Hercegowiny, korzystając z postoju w Ząbkowicach Śląskich usłyszał odgłosy osób dochodzące z naczepy kierowanego przez siebie tira. Od razu zadzwonił pod numer alarmowy, powiadamiając o zdarzeniu policję"
- powiedziała rzecznik.
Policjanci znaleźli w przestrzeni ładunkowej, pomiędzy właściwym towarem, jakim były filtry, czterech cudzoziemców, którzy nie posiadali przy sobie żadnych dokumentów.
Powiadomieni o tej sytuacji funkcjonariusze Straży Granicznej z Kłodzka stwierdzili ich nielegalny wjazd i pobyt na terytorium Polski oraz niezgodne z przepisami przekroczenie granicy państwowej.
Cudzoziemcy zostali zatrzymani, a następnie przedstawiono im zarzut bezprawnego przekroczenia granicy z wykorzystaniem podstępu. Za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.
"Obcokrajowcy wyjaśnili, że nie zamierzali przyjechać do Polski, ich krajami docelowymi były Włochy lub Francja. Będąc w ukryciu, zorientowali się, że auto, którym podróżują, nie jedzie w wybranym przez nich kierunku, i postanowili opuścić naczepę tira"
- powiedziała rzecznik.
Trzech Marokańczyków zostało przekazanych w ramach tzw. readmisji czeskim służbom, natomiast czwarty z nich decyzją sądu został umieszczony w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców w Polsce.