Budka spotkał się w Białymstoku z działaczami PO, by - jak mówił - rozmawiać, motywować i ustalać szczegóły kampanii wyborczej Kidawy-Błońskiej.
Zaznaczył, że kandydatka jest bardzo aktywna, każdego dnia odwiedza inny region.
Pytany przez dziennikarzy, kiedy Kidawa-Błońska odwiedzi Białystok, powiedział, że w Podlaskiem na pewno odwiedzi któryś z powiatów.
Na pytanie, jaki to będzie powiat, czy ten, gdzie większe poparcie ma PO, czy też ten, gdzie PiS, Budka powiedział, że jest zwolennikiem, aby "odwiedzać te najtrudniejsze miejsca".
Budka pytany był też o sprawę byłego posła PiS i byłego agenta CBA Tomasza K., który w środę został zatrzymany na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, a w czwartek białostocki sąd uwzględnił wniosek tej prokuratury o tymczasowy areszt dla niego. Tomasz K. jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działalności stowarzyszenia Helper.
W ocenie przewodniczącego PO to nie przypadek, że Tomasz K. właśnie teraz został zatrzymany. Tomasz K. w styczniu w programie "Superwizjer" TVN oskarżył szefa MSWiA, ministra koordynatora służb specjalnych, byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, a także byłego wiceszefa Biura Macieja Wąsika o wywieranie na niego nacisków podczas operacji dotyczącej willi należącej rzekomo do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. "Nie ma przypadku w działaniu służb specjalnych. Służby te są absolutnie polityczne" - ocenił Budka.
Jego zdaniem, PiS tym zatrzymaniem chciał przykryć "sprawę wyjątkowej pogardy wobec wyborców, która miała miejsce w nocy z 13 na 14 lutego". Chodzi o sytuację po głosowaniu w Sejmie przeciw uchwale Senatu o odrzucenie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. Opozycja chciała, aby pieniądze te zostały przekazane m.in. na onkologię. Po głosowaniu media społecznościowe obiegło zdjęcie posłanki PiS Joanny Lichockiej, na którym widać, jak posłanka trzyma wyciągnięty w górę środkowy palec.
"PiS próbuje przykryć niekorzystne dla siebie zdarzenia, PiS próbuje za wszelką cenę odwrócić od siebie uwagę opinii publicznej od tego, co najważniejsze, czyli tego, że prezydent Andrzej Duda musi podjąć decyzję, czy staje po stronie polskich pacjentów, czy staje po stronie partyjnej propagandy, która ma mu dać zwycięstwo w wyborach prezydenckich"
- powiedział szef PO.
Mówił, że ważne jest, aby sprawa Tomasza K. została wyjaśniona.