W efekcie ogrzewanie pelletem domu o powierzchni 150 mkw. kosztuje obecnie nawet 13 tys. zł rocznie. Droższe pozostaje jedynie mało popularne ogrzewanie olejowe – ok. 14,9 tys. zł rocznie. Dla porównania Polski Alarm Smogowy wylicza, że koszt ogrzewania gazem wynosi 8700 zł, a pompą ciepła – w zależności od rodzaju instalacji – od 4700 do 7200 zł rocznie.
– Szokująca jest różnica kosztów ogrzewania pelletowego i pompą ciepła – komentuje Piotr Siergiej, rzecznik PAS. Jak wskazuje, gruntowa pompa ciepła z ogrzewaniem podłogowym może być w typowym domu tańsza od pelletu nawet o 8 tys. zł rocznie.
Jednocześnie w programie Czyste Powietrze pellet nadal cieszy się ogromną popularnością. Niemal trzy czwarte wniosków dotyczących wymiany kopciucha obejmuje kotły pelletowe, a jedna czwarta – pompy ciepła.
Zdaniem Siergieja pokazuje to, jak mocno utrzymuje się przekonanie o wysokich rachunkach za pompę ciepła. Ekspert zwraca jednak uwagę, że wybór źródła ogrzewania powinien być poprzedzony analizą konkretnego budynku i konsultacją z rzetelnym doradcą, instalatorem lub audytorem energetycznym.
Jeszcze ważniejsze wnioski płyną z analizy UOKiK. Urząd nie stwierdził, aby gwałtowny wzrost cen pelletu wynikał z niedozwolonych praktyk sprzedawców. Jednym z głównych problemów jest natomiast rosnący popyt, którego krajowa produkcja nie jest w stanie odpowiednio szybko zaspokoić.
Popyt dodatkowo zwiększają dopłaty w programie Czyste Powietrze. Według danych przywołanych przez UOKiK z kotłów na pellet korzysta obecnie ok. 450 tys. gospodarstw domowych – o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 r. W 2025 r. 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w ramach Czystego Powietrza dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Urząd ostrzega, że problem wysokich cen może utrzymać się również w nadchodzącym sezonie grzewczym.
Nie oznacza to jednak, że pompa ciepła jest rozwiązaniem dobrym dla każdego domu. Badania PAS pokazują, że instalowanie jej w nieocieplonym budynku może prowadzić do problemów z komfortem cieplnym. Na brak odpowiedniej temperatury skarżyło się 51 proc. użytkowników pomp w nieocieplonych domach, podczas gdy w budynkach ocieplonych było to zaledwie 14 proc. Różnice w kosztach odczuwanych przez gospodarstwa domowe również są wyraźne. Co czwarty użytkownik pompy ciepła nie uznał wydatków na ogrzewanie w poprzednim sezonie za znaczące obciążenie budżetu. W przypadku pelletu zakup paliwa był bardzo poważnym obciążeniem dla 28 proc. badanych. Dla gazu i węgla odsetek ten wyniósł po 25 proc., a w przypadku pomp ciepła wysokie koszty wskazało 17 proc. użytkowników.
Problemem staje się więc nie sama technologia, lecz sposób prowadzenia polityki energetycznej. Jeśli państwo masowo dopłaca do konkretnego rozwiązania, a jednocześnie nie zapewnia odpowiedniej podaży surowca, efektem może być wzrost cen, który ostatecznie uderza w beneficjentów programu.
Przed rządem stoją zatem konkretne decyzje. Wśród proponowanych rozwiązań wymienia się ograniczenie zużycia pelletu przez energetykę zawodową, zwiększenie podaży drewna z Lasów Państwowych oraz zmianę struktury dopłat w programie Czyste Powietrze. Część ekspertów postuluje nawet czasowe zawieszenie dotacji do kotłów pelletowych. Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego problem jest szczególnie pilny. Samo zwiększanie dopłat nie rozwiąże bowiem problemu, jeśli za dodatkowym popytem nie będzie nadążała podaż. W przeciwnym razie koszt błędnych decyzji poniosą przede wszystkim gospodarstwa domowe.