Zieloni w Legionowie chcieli zablokować uchwałę autorstwa radnych PiS, ale rada miasta zdjęła ten punkt z obrad.
Przeciw projektowi uchwały wystąpiła grupa młodych ludzi z Legionowa, którzy w krótkim czasie zebrali ok. 500 podpisów pod listem otwartym, by uchwały nie przyjmować.
Mikołaj Roszczyk - jedna z osób, która przygotowała list - zapewnił na konferencji, że w Legionowie żyje się dobrze razem i nie potrzeba tu uchwał, które dzieliłyby społeczeństwo. "Naprawdę wszyscy żyją tu obok siebie, żyje się dobrze i po co takimi stanowiskami, takimi projektami uchwał w jakiś sposób to niszczyć" - pytał licealista.
Najciekawsza jest jednak zapowiedź kolejnych działań Zielonych. W skrócie można nazwać je: donosy za granicę.
Zieloni zapowiedzieli bowiem, że do wszystkich zagranicznych partnerskich samorządów tych miast, gmin, powiatów i województw, które w kraju przyjęły podobne uchwały, prześlą list z informacją o tym fakcie. W ich ocenie zagraniczni partnerzy powinni wiedzieć, że polskie samorządy... dzielą społeczeństwo.
Według współprzewodniczącego Zielonych Marka Kossakowskiego pomysł trójki radnych PiS w Legionowie, którzy zaproponowali projekt uchwały, to nic innego, jak polityka siania nienawiści.
"To polityka siania nienawiści, którą nam gotuje Prawo i Sprawiedliwość w skali kraju, a takie inicjatywy, jak ta - legionowska - to jest tylko realizacja tej polityki" - ocenił.
"Oni chcą nas dzielić, chcą nas straszyć, chcą żebyśmy się nawzajem nienawidzili, ale my nie pozwolimy się podzielić" - zapewnił Kossakowski.
Zieloni są jednym z czterech podmiotów tworzących Koalicję Obywatelską, obok PO, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej.(