Dziś MSWiA poinformowało o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa, gen. bryg. Radosława Jaworskiego i zawieszeniu go w pełnieniu czynności służbowych.
Gen. Jaworski w praktyce nie kierował realnie służbą od września 2025 r. Początkowo przebywał na zaległym urlopie, następnie - na zwolnieniu lekarskim. Media wskazują, że realne odsunięcie gen. Jaworskiego od kierowania SOP ma związek ze sprawą kradzieży auta należącego do rodziny Donalda Tuska sprzed jego posiadłości w Sopocie we wrześniu 2025 r.
Szef Gabinetu Prezydenta RP, Paweł Szefernaker, poinformował, że kilka dni temu MSWiA poprosiło o spotkanie ministra Marcina Kierwińskiego z prezydentem Karolem Nawrockim. Zgoda głowy państwa jest bowiem potrzebna do zmiany na stanowisku komendanta SOP. Takiej zgody Karol Nawrocki nie wyraził, a niedługo później MSWiA - bez wymaganej zgody prezydenta - zawiesiło w obowiązkach gen. Jaworskiego.
"W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie minister Marcin Kierwiński" - dodał Szefernaker.
"Niebywały skandal" - tak sprawę skomentował w mediach społecznościowych prof. Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Niebywały skandal! https://t.co/SauJY5GlLW
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) January 20, 2026
Były oficer służb specjalnych, ekspert ds. bezpieczeństwa, Mariusz Kozłowski, wskazał, że w jego ocenie, sytuacja ta jest otwarciem "nowej i bardzo niebezpiecznej płaszczyzny konfrontacji z prezydentem RP i BBN".
- Igrają życiem najważniejszych osób w państwie. Przerabialiśmy już to. 10.4.2010. Bardzo niebezpieczna gra - napisał.
W mojej ocenie to otwarcie nowej (bardzo niebezpiecznej) płaszczyzny konfrontacji z @prezydentpl @BBN_PL.
— Mariusz Kozłowski (@mario_kozlo) January 20, 2026
Igrają życiem najważniejszych osób w Państwie.
Przerabialiśmy już to.
10.4.2010
Bardzo niebezpieczna gra. https://t.co/fPlgJO9e0v