Zdaniem minister Kempy pomoc uchodźcom powinna się skupić na miejscu.
Dzisiaj jestem już przekonana nie w stu, a w dwustu procentach, że przede wszystkim po bardzo dobrych stosunkach z rządem w Jordanii, który stara się sobie radzić z tym problemem, jak najbardziej nasza pomoc jest tutaj absolutnie bardzo dobrze odbierana i jest przede wszystkim oczekiwana - podkreśliła.
Myślę, że (...) bardzo wysoko są tutaj cenione nasze polskie NGO-sy. Pośród organizacji pozarządowych wyróżniony został Caritas, ale też UNICEF i inne organizacje pozarządowe: Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Polska Misja Medyczna i wiele, wiele organizacji, które tutaj angażują się w niesienie pomocy, i które dzisiaj w niektórych obszarach wspiera i będzie wspierał polski rząd - dodała minister.
Beata Kempa oceniła, że działalność polskich organizacji pozarządowych jest w Jordanii bardzo powszechna; na miejscu jest wciąż wiele potrzeb.
One oczywiście na przestrzeni czasu, kiedy uchodźcy tutaj przebywają, bądź napływają, ewoluują. Pomoc może się przejawiać także w pomocy bardzo doraźnej, jakiej udzieliliśmy poprzez wsparcie dla funduszu UNICEF. Polska wniosła około 2 mln wkładu ze środków z budżetu państwa - powiedziała.
Pieniądze, jak mówiła, zostały wydane głównie na pakiety zimowej odzieży dla dzieci.
Dzisiaj oglądałam materiały w UNICEF, gdzie rzeczywiście te dzieciaczki bardzo tej odzieży potrzebują. Temperatura spada, nie ma możliwości, żeby odzież suszyć, pada deszcz - dodała.
W Jordanii minister odwiedzi w poniedziałek dwa obozy dla uchodźców w Zaatari i Azraq. W jednym z nich znajduje się 19 tys. dzieci, a w drugim - 40 tys. Pytana w niedzielę TVP1, czy rząd polski ma już obmyślaną konkretną pomoc dla tych dzieci przyznała, że "konkretnej pomocy polski rząd udzielił pod koniec ubiegłego roku i była ona na poziomie 2 mln zł". Jak dodała, "generalnie Polska udzieliła Jordanii pomocy na poziomie 17 mln zł".
Ta pomoc jest wielokierunkowa, w zależności od rozpoznania – zaznaczyła.