W minioną sobotę o 20:30 na numer alarmowy 112 zadzwonił nieznany mężczyzna, który poinformował, że w trzech siedzibach jednego ze znanych zakładów w Toruniu podłożone są ładunki wybuchowe. Na miejsce dyżurny skierował zarówno patrole prewencji, jak i kryminalnych z Torunia, a także z komisariatu w Dobrzejewicach oraz patrol rozpoznania minersko–pirotechnicznego. Funkcjonariusze sprawdzili wszystkie wskazane adresy. Nigdzie nie ujawnili materiałów ani urządzeń wybuchowych.
- W toku prowadzonych czynności kryminalni bardzo szybko namierzyli autora tych fałszywych alarmów. Okazał się nim 46-letni mieszkaniec gminy Lubicz. Jeszcze tego samego dnia mężczyzna został zatrzymany w miejscowości Kamionki Małe pod Chełmżą, gdzie wypoczywał. Miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Noc z soboty na niedzielę spędził w policyjnym areszcie
- tłumaczy podinsp. Wioletta Dąbrowska.
Mężczyzna usłyszał już zarzut fałszywego zawiadomienia o podłożeniu ładunków wybuchowych. Grozi mu do 8 lat więzienia.