Kobieta została w czwartek zatrzymana przez policję. Grozi jej do 5 lat więzienia.
O decyzji sądu poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. "Zgodnie z wnioskiem sąd zastosował tymczasowe aresztowanie z zastrzeżeniem, że podejrzana będzie mogła opuścić areszt po wpłaceniu 600 tys. zł poręczenia" – przekazał prokurator.
Zapowiedział złożenie zażalenia na tę decyzję, ponieważ – jak wskazał Kopania – zdaniem prowadzącej sprawę Prokuratury Rejonowej w Zgierzu "tylko izolacyjny środek jest w stanie zabezpieczyć prawidłowy bieg postępowania".
42-latka już wcześniej była objęta policyjnym dozorem i nakazem powstrzymywania się od prowadzenia działalności polegającej na gospodarowaniu odpadami. Zastosowano też wobec niej poręczenie majątkowe w wysokości 300 tys. zł.
Środki te związane były z zarzutami popełnienia dwóch przestępstw – w lutym i listopadzie 2018 r. - związanych ze składowaniem na terenie wyrobiska Dąbrówka Strumiany w gminie Zgierz niebezpiecznych odpadów medycznych i odpadów zawierających metale ciężkie o stężeniach przekraczających dopuszczalne normy w sposób zagrażający życiu i zdrowiu człowieka oraz środowisku naturalnemu.
Jak ustaliła zgierska policja, podejrzana – mimo obowiązujących ją nakazów - nadal prowadziła działalność związaną z gospodarowaniem odpadami, m.in. w czwartek w siedzibie jej firmy pojawiła się ciężarówka, na którą załadowano gruz i odpady. Następnie zostały one przewiezione na składowisko w Dąbrówce. Okazało się, że transport był wykonywany formalnie przez inną firmę niż należąca do 42-latki, jednak na podstawie wystawionego przez nią zlecenia.
Funkcjonariusze przeszukali siedzibę należącej do podejrzanej firmy w Łodzi i dwóch innych przedsiębiorstw, którym zleciła wywóz i do której wczoraj trafiły odpady. Kobieta została zatrzymana.
Jak dodał Kopania, prokurator pozyskał dodatkowe dowody, uzasadniające poszerzenie dotychczas przedstawionych zarzutów. W piątek zarzucono jej także przestępstwo dotyczące składowania - do 7 listopada 2018 r. - niebezpiecznych związków ropopochodnych.
Według rzecznika łódzkiej prokuratury postępowanie dowodowe w tej sprawie będzie kontynuowane, m.in. już na początku tego tygodnia prokurator, przedstawiciele służb ochrony środowiska i policjanci prowadzili działania, mające ustalić, czy na terenie składowiska w Dąbrówce nie ukryto pod ziemią innych niż wykryte dotychczas niebezpiecznych odpadów.