We wrześniu 2024 roku sierż. Michał Czabrowski z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie otrzymał polecenie zatrzymania obywatela Ukrainy. Mężczyzna był podejrzany o uprowadzenie dziecka. Podczas czynności Ukrainiec nie wykonywał poleceń i był agresywny. Sierż. Czabrowski użył wobec niego gazu pieprzowego. Po dynamicznym zatrzymaniu podejrzany został wyprowadzony bez butów. Trafił do aresztu i złożył skargę.
Przełożeni wszczęli wobec sierż. Czabrowskiego postępowanie dyscyplinarne, kierując jednocześnie zawiadomienie o możliwości popełnienie przestępstwa do prokuratury. Komendant wojewódzki podpierając się opiniami doświadczonych policjantów uznał, że nie doszło do żadnego naruszenia przepisów, a tym samym do przekroczenia przez Czabrowskiego uprawnień. Prokuratura jednak zdecydowała o skierowaniu wobec funkcjonariusz aktu oskarżenia do sądu.
Jak informuje na platformie X monitorujący pracę mundurowych profil "Służby w akcji", "policjant na polecenie prokuratury został zawieszony, stracił połowę pensji i przez wiele miesięcy dorabiał jako dostawca do Żabki, żeby utrzymać żonę i chorującą córkę". - Sąd później nakazał przywrócenie policjanta do służby, uznał że do czasu zakończenia rozprawy może dalej pracować, prokuratura oczywiście się z tym nie zgodziła i złożyła apelacje! - przekazuje.
"Agresja uzasadniała zachowanie policjantów"
"Służby w akcji" podaje, że 3 kwietnia przed Sądem Rejonowym w Sopocie zapadł wyrok w sprawie zatrzymanego przez sierż. Czabrowskiego Ukraińca. Sąd skazał go na 1 rok i 2 miesiące więzienia za uprowadzenie dziecka i znieważenie policjanta.
"Sędzia w uzasadnieniu powiedział wprost: agresja Ukraińca podczas interwencji w pełni uzasadniała zachowanie policjantów"
– czytamy na profilu.
We wpisie zaznaczono jednak, że "proces sierż. Czabrowskiego trwa, bo w toku jest ta druga sprawa, w której oskarżycielem jest prokuratura".
"Oczywiście minister Żurek mógłby polecić prokuraturze wycofanie aktu oskarżenia, ale tego nie zrobi bo sierż. Czabrowski nie jest lewicowym aktywistą, nie jest celebrytą poniżającym służby, bo chyba tylko w takich sprawach minister Żurek nakazuje wycofanie aktu oskarżenia"
– komentuje profil "Służby w akcji".
Wrzesień 2024. Funkcjonariusz sierż. Michał Czabrowski dostaje polecenie od prokuratury – doprowadzić obywatela Ukrainy, który uprowadził własne dziecko. Mężczyzna od miesięcy ignorował wezwania, był znany policji jako agresywna osoba.
— Służby w akcji (@Sluzby_w_akcji) April 4, 2026
Interwencja poszła tak, jak można się było… pic.twitter.com/KKusESH53U
Przypomnijmy, że portal Niezalezna.pl rozmawiał w lutym z sierż. Czabrowskim. Mundurowy opowiedział nam, iż działania wobec niego podjęto ze względu na to, iż jest niewygodny dla swojej komendy. - Rocznie potrafiłem zatrzymać 70 osób w związku z popełnieniem przestępstw narkotykowych. To jest tyle, co jedna komenda albo jeden posterunek. Rzecznik (dyscyplinarny) chodził wielokrotnie do komendanta i nalegał, żeby się mnie pozbyć, bo moje skuteczne działanie przysparzało pracy innym policjantom. Szukano więc na mnie bardzo długo haka, aż w końcu wrobiono w postępowanie dyscyplinarne - powiedział.
Więcej w poniższym tekście: