W pierwszej instancji zapadł w tej sprawie wyrok 6 lat więzienia. Wtorkowe orzeczenie białostockiego sądu apelacyjnego jest prawomocne. Skazany ma też obu kobietom zapłacić po 10 tys. zł zadośćuczynienia.
Według aktu oskarżenia, 35-letni mężczyzna zaatakował kobiety w ich mieszkaniu. Bywał tam wcześniej; ciotki żony chętnie dawały mu - w ramach rodzinnej pomocy - pieniądze; w sumie około 80 tys. zł. Pojawiły się jednak nieporozumienia i kobiety zapowiedziały, że już żadnych pieniędzy od nich nie dostanie.
6 marca 2018 r. mężczyzna przyszedł do nich znowu, chwalił się ciążą żony. Przy okazji dowiedział się, że starsze panie na dzień następny przewidują finansowe rozliczenia z wykonawcą remontu. Tego dnia rano przyszedł, a po krótkiej rozmowie zaczął nagle dusić jedną z kobiet. Ta zaczęła tracić przytomność i osunęła się na ziemię. Druga ciotka była wtedy w innym pomieszczeniu, ale słysząc krzyki, ruszyła na pomoc. Dużo silniejszy mężczyzna zaatakował i ją - także była duszona.
Według ustaleń prokuratury, sprawca zaprzestał ataku, gdy usłyszał zapewnienie, że kobiety nie zawiadomią policji i zapomną o sprawie. Wtedy wyszedł; zatrzymany został kilka miesięcy później.