W wywiadzie dla telewizji ZDF przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz komentował sprawę fali nielegalnych imigrantów napływających do UE. Stwierdził, że w imię ducha europejskiej wspólnoty należy zmusić kraje UE do zaakceptowania tzw. kwot, czyli narzuconej przez Brukselę liczby imigrantów. – Jesteśmy w XXI wieku, globalne problemy nie mogą być rozwiązywane nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba walczyć i powiedzieć: w razie konieczności, również walką przeciwko innym, postawimy na swoim – zagroził przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Kim jest człowiek, którego oponenci nazywają „faszystą” i „nacjonalistą”? Z jego biografii można się dowiedzieć m.in., że jest z zawodu… księgarzem i ma kiepskie wykształcenie.
Uczył się w szkole średniej Heilig-Geist-Gymnasium w Würselen. Młody Martin marzył wówczas o karierze piłkarza, ale te plany pokrzyżowała kontuzja kolana. Zresztą ścieżka edukacyjna Schulza też nie trwała długo ponieważ… porzucił szkołę. „W tamtym czasie piłem bez żadnych hamulców i prowadziłem takie życie, którego z dzisiejszej perspektywy sam nie potrafię zrozumieć” – opowiadał Schulz w wywiadzie dla dziennika telewizyjnego Tagesschau w maju tego roku.
W latach 1977-1982 Schulz współpracował z różnymi księgarniami i domami wydawniczymi. Od 1982 do 1994 był właścicielem księgarni w tymże Würselen. Jednak jeszcze wcześniej niż karierę księgarza, rozpoczął karierę polityczną. W 1974 r. 19-letni Martin przystąpił od młodzieżowej organizacji socjaldemokratycznej „Jusos”. Równo 20 lat później został po raz pierwszy wybrany do Parlamentu Europejskiego.
Schulz konsekwentnie w swoich wypowiedziach krytykuje decyzje rządów poszczególnych państw UE, choć prawnie przewodniczący Parlamentu Europejskiego powinien jedynie przewodniczyć posiedzeniom europosłów i reprezentować parlament na świecie.
W 2003 r. głośno było o kłótni Schulta z ówczesnym premierem Włoch Silvio Berlusconim. Podczas sesji PE Włoch zwrócił się do niego: „We Włoszech właśnie powstaje film o nazistowskich obozach koncentracyjnych, polecę pana do roli komendanta obozu”.