Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

KNF ostrzega banki

Komisja Nadzoru Finansowego oczekuje, aby banki do 11 marca publicznie się wypowiedziały, czy są zainteresowane przewalutowaniem kredytów walutowych, czy też nie.

Komisja Nadzoru Finansowego oczekuje, aby banki do 11 marca publicznie się wypowiedziały, czy są zainteresowane przewalutowaniem kredytów walutowych, czy też nie. Jeśli nie będzie takiej zgody, to KNF skorzysta ze swoich „instrumentów nadzorczych”, aby nałożyć na banki większe wymogi kapitałowe.

Komisja Nadzoru Finansowego przespała kilka lat w pełnieniu funkcji nadzorczych, dopuszczając do nadmiernego zadłużenia sektora we frankach szwajcarskich i innych walutach obcych. Teraz, kiedy mamy do czynienia z rozchwianymi kursami franka, sytuacja dla finansów banków stała się niebezpieczna. Dlatego też KNF w obawie przed konsekwencjami – pod pretekstem ochrony kredytobiorców (o których wcześniej nie pomyślała) – złożyła propozycje przewalutowania kredytów we frankach, dzieląc nowy kredyt na dwie części. Jedna odzwierciedlałaby dług zaciągnięty w dniu podpisania umowy kredytowej, druga zaś – zadłużenie narosłe wskutek wzrostu kursu franka. Ta druga część byłaby spłacana po połowie przez kredytobiorców i banki. Jeśli klient wpłaciłby ratę w wysokości 1 tys. zł, drugi tysiąc dokładałby bank. Propozycja KNF wciąż osłania banki, jest korzystniejsza dla sektora niż dla kredytobiorców. Banki co prawda traciłyby rocznie 7 proc. swoich zysków, ale – jak ocenia KNF – nie wywróciłoby to ich finansów. – Część sektora jest przychylna mojej koncepcji przewalutowania, a część nie – przyznał szef KNF Andrzej Jakubiak. – Nie jestem idealistą. Wiem, że nie wszyscy w to wejdą – powiedział. KNF rozmawia z prezesami i właścicielami banków, bo chce, aby to była jak najszersza grupa.

Najlepsze dla systemu byłoby, aby ci, którzy zdecydują się na propozycje KNF‑u, zastosowali jeden system przewalutowania – uważa Jakubiak. I wyjaśnia, że jest to ważne z punktu widzenia ustawodawcy, który musi uregulować kwestie podatkowe. Niemniej minister finansów Mateusz Szczurek uspokaja banki: dochód z przewalutowania nie będzie opodatkowany.

Banki próbują jeszcze się targować. Niektóre z nich złożyły propozycję, aby druga część kredytu po przewalutowaniu była oprocentowana na poziomie chociażby 1 proc. Dzięki temu ich straty zostałyby nieco zniwelowane. KNF, na której spoczywa obowiązek ochrony systemu, używa straszaka. – Jesteśmy nadzorcą, musimy dbać o bezpieczeństwo systemu i bezpieczeństwo depozytów. W razie czego [w wypadku braku zgody] mamy katalog instrumentów, z których będziemy korzystali – ostrzegł Jakubiak. Tymi instrumentami są dodatkowe narzuty kapitałowe, które banki musiałyby spełnić, oraz wyższej wagi ryzyka dla kredytów hipotecznych, czyli zaostrzenie wymogów przy udzielaniu pożyczek.

– Jeśli będzie dochodziło do sądowych rozstrzygnięć dotyczących ważności zobowiązań kredytowych i będą one zapadały na niekorzyść banków, będziemy od banków żądali adekwatnego zabezpieczenia ryzyka kapitałem – oświadczył Jakubiak. Mówiąc prościej, jeśli kredytobiorcy zaczną wygrywać w sądach odszkodowania, to KNF będzie żądała od banków dodatkowego wzmocnienia kapitałowego. Wysokość odszkodowań może być tak ogromna, że podetnie kondycję finansową banków. Do tego właśnie nie chce dopuścić KNF, bo w bankach są jeszcze depozyty. Od siły banków zależy również zasilana kredytami gospodarka.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Polska