Lucyna Popiołek, która mieszka we wsi Kobylaki-Konopki, otrzymała 115 głosów, i tym samym weszła do rady gminy Jednorożec – informuje „Tygodnik Ostrołęcki”.
Część osób nie kryje oburzenia taką sytuacją. Jeden z mieszkańców miejscowości mówi gazecie wprost, że kandydatka Polskiego Stronnictwa Ludowego otrzymała mandat radnej właśnie dlatego, że lokal wyborczy mieścił się w jej prywatnym mieszkaniu. – To chyba co najmniej nieetyczne, by przy drzwiach do lokalu wyborczego witała nas kandydatka do rady gminy? – pyta.
Jednak Alfred Szponarski, dyrektor Biura Komisarza Wyborczego w Ostrołęce, jest innego zdania.
– Przepisy nie zakazują kandydowania właścicielom budynków, gdzie są siedziby komisji wyborczych – mówi.
Zaznacza też, że miał w tej sprawie wiele telefonów, ale wszystkie, już po wyborach. – Mogę tylko poradzić, by w przyszłości wybrać inną miejscowość na siedzibę komisji wyborczej, albo we wsi Kobylaki-Konopki, gdzie faktycznie prócz prywatnych domów, jest tylko jeden zakład, wynająć lokal właśnie w tym zakładzie – tłumaczy Szponarski.