W środę wniosek o zatrzymaniu Romana Polańskiego miał wpłynąć do Prokuratury Generalnej – podaje „Gazeta Wyborcza” powołując się na wysokiego rangą urzędnika ministerstwa sprawiedliwości. Przyznaje on, że wniosek nie spełnia wymogów formalnych, więc „na razie nic z tym nie robimy”. Pismo zostanie najprawdopodobniej odesłane do poprawki, ponieważ według wymogów prawa międzynarodowego musi być napisane po polsku.
Roman Polański ścigany jest przez USA od 1978 roku. W Los Angeles wykorzystał 13-letnią dziewczynkę. W Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych stosunek płciowy z nieletnią uznawany jest za gwałt. Reżyser przyznał się wtedy do winy, lecz uciekł z USA do Europy przed ogłoszeniem wyroku.
Wielokrotnie sąd amerykański nie zgadzał się na umorzenie sprawy – ofiara i Polański podpisali ugodę - gdyż gwałt w USA ścigany jest z urzędu.
Jak twierdzi jeden z prokuratorów reżyserowi póki co nie grozi zatrzymanie. W czasie tłumaczenia wniosku na język polski Polański wróci do Francji, gdzie mieszka na stałe. „Do następnego razu” – dodaje.
Polański figuruje na liście osób poszukiwanych przez Interpol.