Rosyjski deputowany mówi o Forcie Ross w stanie Kalifornia. Początkowo była to rosyjska osada założona na wybrzeżu Pacyfiku, na terenie gdzie obecnie położone jest hrabstwo Sonoma w stanie Kalifornia. Była głównym ośrodkiem, wysuniętego najbardziej na południe, osadnictwa rosyjskiego w Ameryce Północnej w latach 1812–1841.
Diegtiarow tłumaczy, że osada została założona wspólnie przez rosyjskich i amerykańskich przedsiębiorców, a w połowie XIX wieku szwajcarski biznesmen kupił rosyjskie udziały. Miał zapłacić 43 tys. rubli w srebrze.
Parlamentarzysta wyjaśnia, że – jak mówią niektóre świadectwa - biznesmen nie zapłacił należnej kwoty. „Tak więc późniejsze transakcje, na których mocy ziemia przeszła we władanie USA można uznać za nieprawomocne” – czytamy na wp.pl.
Poseł zwrócił się więc do MSZ, aby wyjaśniło wszystkie sporne kwestie związane z tym terenem. Gdyby okazało się, że transakcje nie były zawierane zgodnie z prawem, „Moskwa powinna zwrócić się do Waszyngtonu o zwrot ziemi”.
Trwa okupacja Krymu, są prowokacje wobec Łotwy, Litwy, Estonii, teraz rosyjski polityk wyciąga łapy po część terytorium USA.