Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Radosław Sikorski - polityk bez poglądów. Rozmowa z Witoldem Waszczykowskim

Radosław Sikorski nie ma poglądów politycznych.

Autor:

Radosław Sikorski nie ma poglądów politycznych. To oportunista bez zaplecza politycznego, który koniunkturalnie ustawia się zawsze zgodnie z linią partii, z którą akurat przyszło mu się związać - mówi dr Witold Waszczykowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie". 

Czy podjąłby się Pan próby scharakteryzowania stanowiska politycznego Radosława Sikorskiego? Wyborcy słyszą od premiera, że jest to polityk uważany na Zachodzie za „jastrzębia” w stosunkach z Rosją. Pański obóz polityczny zarzuca Sikorskiemu politykę uprawianą na kolanach. Lektura biografii ministra spraw zagranicznych nie ułatwia rozwiania wątpliwości. Kim jest według Pana polityk Radosław Sikorski?
Bardzo trudno na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ Sikorski jest człowiekiem, który w ostatnich kilkunastu latach radykalnie zmieniał swoje poglądy zarówno na sytuację wewnętrzną w Polsce, jak i na politykę zagraniczną. Przypomnę, że dał się poznać na początku lat 90. jako polityk skrajnie antykomunistyczny – swoją posiadłość pod Bydgoszczą opatrzył nawet tablicą „Strefa zdekomunizowana”. Pisał bezkompromisowe artykuły w prasie zagranicznej, np. krytykujące oddanie władzy w ręce SLD w 1993 r. Z taką właśnie opinią – żarliwego antykomunisty – został w końcu ministrem obrony narodowej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Przez pewien czas kontynuował tę linię – warto choćby przypomnieć jego określenie zbliżenia niemiecko-rosyjskiego w sprawie polityki energetycznej jako kolejną odsłonę paktu Ribbentrop–Mołotow. Potem jednak – jeszcze jako minister w rządzie PiS – dokonał radykalnej zmiany poglądów. Dał się otoczyć ludziom Wojskowych Służb Informacyjnych…

Ale przecież Sikorski sam był inwigilowany w latach 90. przez WSI w ramach Operacji „Szpak”. Skąd ta nagła sympatia do tej służby specjalnej?
Trudno powiedzieć. Jest tajemnicza, tak jak tajemnicze jest życie Sikorskiego w latach 80. Spotkałem się z informacjami, że wystąpił o azyl w Londynie na kilka miesięcy przed stanem wojennym, kiedy nikt jeszcze nie wiedział – tym bardziej w Anglii – że komuniści coś planują. Wcześniej miał spędzić parę miesięcy w Rzymie w Domu Pielgrzyma. Ponoć są świadkowie tego, że spotkał się wówczas z niesławnym Tomaszem Turowskim, który grał rolę osoby duchownej. Wszystkie jego pobyty za granicą w latach 80. są owiane tajemnicą i być może w tym należy upatrywać zainteresowania służb specjalnych. 
Jako minister w rządzie PiS nawiązał osobiste relacje z gen. Markiem Dukaczewskim i w rezultacie zbliżenie z WSI stało się powodem jego dymisji. Sikorski nie chciał realizować polityki rządu. Stał się rychło neofitą Platformy Obywatelskiej.

Na czym polegała ta wolta w praktyce politycznej?
Jako minister spraw zagranicznych w rządzie Platformy Obywatelskiej dokonał radykalnej zmiany w polskiej dyplomacji, polegającej na odejściu od tzw. polityki jagiellońskiej, której sensem było utrzymywanie dobrych kontaktów zarówno z Moskwą, jak i z państwami byłego bloku wschodniego kandydującymi do Unii Europejskiej i NATO. Prawdopodobnie jednym z ojców duchowych tej zmiany nastawienia Sikorskiego był Bartłomiej Sienkiewicz, który w tamtych czasach był analitykiem krytykującym politykę Lecha Kaczyńskiego. Według „realistów” pokroju Sienkiewicza polityka jagiellońska była polityką imperialną, która skonfliktuje nas z Kremlem. Za to przyjazne gesty wobec Moskwy miały nam przynieść różne deale gospodarcze, a także na Zachodzie pokazać pozytywny wizerunek naszego państwa, które nie jest rusofobiczne. 
Wracając więc do Pana pierwszego pytania – wydaje mi się, że Radosław Sikorski nie ma poglądów. Jest oportunistą bez zaplecza politycznego, świadomym, że jego los jest zależny od partii, z którą się związał. Dziś jest to partia Donalda Tuska. Premier przez lata uważał, że Polsce aktywna polityka zagraniczna jest do niczego niepotrzebna, a Sikorski potulnie się do tego dostosowywał, posuwając się nawet do zamykania placówek dyplomatycznych. 

Dziś jednak, ze względu na wojnę na Ukrainie, ta sytuacja się zmieniła. W każdym razie w zakresie retoryki ministra Sikorskiego. 
Widzimy tę zmianę w Polsce, ale niestety nie widzi tego Zachód. Przez te wszystkie lata przymykano oczy na różne prorosyjskie posunięcia Sikorskiego, w rodzaju zapraszania Siergieja Ławrowa na tajne spotkania ambasadorskie. Jeśli dziś są w Europie politycy chcący widzieć w Sikorskim „jastrzębia”, to chciałbym im przypomnieć, że w 2013 r. przed Bożym Narodzeniem podpisał on deklarację o współpracy i koordynacji polityki zagranicznej z Rosją.
Niemniej jednak w zakresie retoryki istotnie Radosław Sikorski zaczął się zajmować obroną Polski przed rosyjskim imperializmem. Nazwał po imieniu agresję Kremla, co zostało dostrzeżone na świecie. 

Całość wywiadu w "Gazecie Polskiej Codziennie"

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej