Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„The Washington Times” porównuje działania Rosji przy wyjaśnianiu katastrofy tupolewa i boeinga

Lucja Swiatkowski Cannon, na łamach amerykańskiego dziennika „ The Washington Times”, analizuje badanie przyczyn katastrofy TU-154M i malezyjskiego Boeinga.

Autor:

Lucja Swiatkowski Cannon, na łamach amerykańskiego dziennika „ The Washington Times”, analizuje badanie przyczyn katastrofy TU-154M i malezyjskiego Boeinga. Jej zdaniem, celem lotniczych śledztw nadzorowanych przez rosyjskie służby specjalne, nie jest wykrycie prawdy, bo „kiedy pojawia się podejrzenie odpowiedzialności Moskwy, rosyjscy śledczy często czynią wszystko, co w ich mocy, by skierować podejrzenia na kogoś innego”.

Cannon opisuje - jak pisze portal wpolityce.pl - efekty śledztwa katastrofy smoleńskiej: "nie zakończyło się pomyślnie, bo rosyjscy śledczy odmówili oddania Polsce wraku samolotu, czarnych skrzynek oraz telefonów komórkowych i laptopów ofiar. Polska strona nie otrzymała też pełnego dostępu ani do samego miejsca katastrofy ani do zdjęć z miejsca katastrofy. Nawet godzina katastrofy nie została ustalona. Najpierw mówiono, że samolot rozbił się o 10h56, potem, że o 10h41. Świadkowie twierdza jednak, że do tragedii doszło o wiele wcześniej. Rosyjskie karetki przyjechały, otrzymały informację, że wszyscy zginęli i natychmiast z powrotem odjechały”.

Publicystka pisze, że „w chwili, gdy TU-154 M usiłował wylądować w Smoleńsku samolot należący do KGB wyłonił się z mgły i zaczął krążyć nisko nad lotniskiem, tak jakby miał lądować. W końcu jednak odleciał. Rosjanie nigdy nie wyjaśnili, co tam robił. Gdyby polski samolot rzeczywiście wylądował, zderzyłby się z nim".
 
Dziennikarka uważa, że rosyjskie śledztwo dotyczące katastrofy w Smoleńsku "było naznaczone skrytością, fałszem, brakiem prawnych standardów i rosyjską polityką. Pomylono ciała ofiar, a ciało bohaterki Solidarności Anny Walentynowicz, do dziś nie zostało zidentyfikowane. […] Podobne problemy pojawiły się z okazji śledztwa ws. zestrzelenia malezyjskiego Boeinga. Przeniesiono ciała i wrak, a rosyjscy separatyści zablokowali międzynarodowym ekspertom dostęp do miejsca tragedii. Czarne skrzynki zniknęły na jakiś czas i zostały oddane dopiero po wywarciu silnej międzynarodowej presji. Zdjęcia satelitarne jasno wykazały, że samolot został zestrzelony za pomocą rakiety. Rosja ją zapewne dostarczyła" choć mimo tego Rosja "odrzuca jakąkolwiek odpowiedzialność za katastrofę".

Co według Swiatkowski Cannon różni tragedię lotu MH17 od katastrofy w Smoleńsku? "Tym razem Putinowi będzie ciężko zrzucić winę na kogoś innego. Gospodarz Kremla ma ten sam problem co adwokat, który usiłuje przekonać ławę przysięgłych, by jemu uwierzyła zamiast dowodom świadczącym o winie jego klienta. Ludzie po prostu nie są aż tacy głupi" - podsumowuje publicystka „Washington Times”.

Autor:

Źródło: wpolityce.pl,The Washington Times,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane