Dzisiaj rano opublikowaliśmy tekst "Kwaśniewski i jego interesy. Tym razem z ludźmi Wiktora Janukowycza", w którym opisaliśmy, że Aleksander Kwaśniewski jest we władzach spółki należącej do zaufanego człowieka ukrywającego się teraz w Rosji, Wiktora Janukowycza. Przy okazji ujawnienia związków Huntera Bidena, syna wiceprezydenta USA z Burisma Holdings - największą prywatną firmą produkującą gaz na Ukrainie - wyszło na jaw, że jednym z dyrektorów spółki jest były prezydent Polski.
Po tej publikacji rozpętała się polityczna burza. Temat natychmiast podchwyciły inne media, Kwaśniewski przyznał, że podane informacje są prawdziwe, ale nie widzi w swej działalności nic złego. Innego zdania byli politycy spoza Twojego Ruchu i dziennikarze komentujący życie polityczne.
Temat ten zdominował również wizytę Ryszarda Kalisza w studio TVN. Nawet gospodarz "Faktów po Faktach" Kamil Durczok był zdumiony tokiem rozumowania byłego współpracownika Kwaśniewskiego. Spróbujemy wiernie zacytować krótką wymianę zdań, bo opisać się tego nie da.
Durczok: A skąd się wzięła ta sprawa, pańskim zdaniem?
Kalisz: Ta sprawa wzięła się po prostu stąd, że Rosjanie, którzy w tej chwili prowadzą wojnę chaosu z Ukrainą, separatyści, zielone ludziki, widzieliśmy jak to przebiega na Krymie. Również elementem tej wojny z Ukrainą jest kwestia dostaw gazu, chcieli skompromitować zarówno prezydenta amerykańskiego, w tym momencie jego zastępcę poprzez skompromitowanie syna, jak i byłego prezydenta Polski, którego Putin akurat szczególnie nie lubi. I to co dzisiaj w Polsce się dzieje, a szczególnie jeden, taki bardzo nerwowy dziennikarz, trzymający rękę w kieszeni, zadający pytanie Kwaśniewskiemu na konferencji, z niezaleznej.pl . Miałem cały czas wrażenie, że również w Polsce dzisiaj realizuje się scenariusz napisany nawet nie na Krymie…
Durczok (przerywa wyraźnie zniesmaczony): Panie pośle, przez zadawanie pytania?! To jest wolny od 25 lat kraj i każdy dziennikarz, nawet z niezaleznej.pl może zadawać pytania jakie chce.
Kalisz (poirytowany): Ja mówię o ataku na Kwaśniewskiego przez niezalezna.pl. Chociażby dzisiaj.
Durczok: niezależna pl. też ma prawo do zadawania pytań.
Kalisz (chyba zdziwiony, że jest krytykowany w TVN): Ja nie mówię o zadawaniu pytań, tylko o tym co już jest napisane, rano było chociażby.
Durczok: To był przedruk.
Kalisz: Jeśli pan uważa, że to był przedruk, to proszę dokładnie przeczytać.
Durczok: Panie pośle, otóż czytałem.
Po tej rozmowie mamy dwa spostrzeżenia. Pierwsze - Kalisz wietrzy spisek, z którego kpi nawet Durczok. Drugie: - naszymi czytelnikami są Kalisz i Durczok. Trudno ocenić, która informacja jest bardziej wstrząsająca.
PS. Dziennikarzem, który tak zdenerwował Kalisza i Kwaśniewskiego na konferencji prasowej, był Wojciech Mucha z "Gazety Polskiej Codziennie".