Grajewski pisze, że ks. Kowalowi chodziło o to, aby powszechna modlitwa różańcowa na Majdanie, stała się wypełnieniem objawienia z Fatimy, skąd płynęło wezwanie skierowane do nawrócenia Rosji. Duchowny mówił, że Ukraina była częścią Rosji, więc obowiązek wypełnienia maryjnego przesłania spoczywa także na nich i podkreślał, że „im więcej będzie u nas modlitwy, tym więcej będziemy mieli wolności”.
Na Majdanie stanęła też figurka Matki Boskiej Fatimskiej, którą przywiózł z pallotyńskiej parafii w Dowbyszu ks. Waldemar Pawelec. Stała w namiocie modlitwy, aż do wtorku 18 lutego, kiedy Berkut rozpoczął decydujące natarcie i wtedy, ktoś przeniósł ją na główną scenę, dzięki czemu ocalała. Namiot spłonął, wraz z całym wyposażeniem, a figura stoi na głównej scenie do dzisiaj, otaczana wielkim kultem przez chrześcijan różnych wyznań.
"Jednym ze skutków Majdanu jest dekomunizacja ukraińskiej przestrzeni publicznej. W ciągu kilku dni obalono blisko 30 pomników Lenina w wielu miejscowościach w centralnej i na wschodniej Ukrainie. Na Zachodniej Ukrainie pomniki Lenina obalano już na początku lat 90. Zjawisko to nazwano „Leninopad” i z pewnością wskazuje, jak głębokie zmiany zachodzą w ukraińskiej świadomości. Historia Majdanu już staje się mitem założycielskim nowego ukraińskiego państwa, które wyłania się z obecnego chaosu. Jednym z jego elementów, do którego będą odwoływać się przyszłe pokolenia będzie opowieść o tym, jak modlitwa różańcowa przed figurą Matki Boskiej Fatimskiej dała ludowi na Majdanie siłę do wytrwania i nadzieję na zmiany" - podsumowuje gosc.pl