W piątek zawodnik "Słońc" rzucił 19 punktów, a jego zespół pokonał u siebie Boston Celtics 88:71. Polski center nie tylko punktował, ale także królował pod tablicami. Mimo że nasz reprezentant rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, to i tak zrobił swoje i został wybrany graczem meczu.
„Polski młot” odgrywa w ekipie "Słońc" coraz większą rolę. Finalnie w meczu z Bostonem przebywał na parkiecie niemal dwa razy dłużej niż jego rywal do miejsca w podstawowym składzie - Robin Lopez (niespełna 18 minut - zdobył 11 punktów). Gortat spędził na parkiecie 30 minut i 22 sekundy, zdobywając 19 punktów (7/13 za dwa punkty, 1/1 za trzy i 2/4 za jeden). Znakomicie spisywał się także na bronionych tablicach - łącznie zaliczył aż 17 zbiórek, w tym 16 w defensywie. Jego dorobek uzupełniają blok i dwie asysty. Warto dodać, że zawodnicy ofensywni Boston Celtics nie mogli poradzić sobie z defensywą, w której brylował Gortat. Zdobyli zaledwie 71 punktów - ich najgorszy wynik w sezonie. Przed tym spotkaniem Celtics legitymowali się drugim najlepszym bilansem w NBA (35 zwycięstw i 10 porażek).
Dotychczas najlepszym osiągnięciem Gortata było 16 punktów. Granicy tej nie potrafił przekroczyć, mimo że miał ku temu kilka okazji. Łącznie po 16 "oczek" zdobywał 5-krotnie. Polak, którego eksperci za Oceanem nazywają "mister double-double" (takim wyczynem popisał się już cztery razy w tym sezonie, za każdym razem w barwach ekipy z Phoenix), był także o krok od poprawienia własnego rekordu zbiórek. Jego najlepszy wynik to - 18 zbiórek - pochodzi z kwietnia 2009 roku. Jego Orlando Magic, którego barwy wówczas reprezentował, grało przeciwko Milwaukee Bucks.
W piątek Suns kontrolowali przebieg meczu od samego początku, wygrywając pierwszą kwartę 30:16. Gortat na parkiecie dzielił i rządził i swoja grą zepchnął w cień największe gwiazdy zespołu - Vince Carter zakończył mecz z dorobkiem 17 punktów, Steve Nash - 13 pkt, a po 11 uzyskali Mickael Pietrus i Robin Lopez. Już w pierwszej połowie nasz rodak zdobył 15 punktów, najwięcej ze wszystkich zawodników na parkiecie. Co warte podkreślenia, Gortat w końcówce pierwszej kwarty trafił... rzut za 3 punkty, co zdarzyło mu się drugi raz w karierze!
Zawodnicy "Słońc" już w pierwszej połowie prowadziły 18 punktami, a w drugiej odsłonie kontrolowali tylko wypracowaną wcześniej przewagę. tym samym seria trzech porażek z rzędu została przerwana.
Wyniki piątkowych meczów NBA:
Indiana Pacers - New Jersey Nets 124:92
Philadelphia 76ers - Memphis Grizzlies 94:99
Toronto Raptors - Milwaukee Bucks 110:116 po dogrywce
Atlanta Hawks - New York Knicks 111:102
Cleveland Cavaliers - Denver Nuggets 103:117
Miami Heat - Detroit Pistons 88:87
Chicago Bulls - Orlando Magic 99:90
Oklahoma City Thunder - Washington Wizards 124:117 po dwóch dogrywkach
Utah Jazz - Minnesota Timberwolves 108:100
Golden State Warriors - Charlotte Bobcats 113:121 po dogrywce
Los Angeles Lakers - Sacramento Kings 95:100.