Z inicjatywą rezolucji wystąpili europosłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy podkreślają, że UE powinna wyrażać solidarność z protestującymi Ukraińcami. W dokumencie Grupa EKR zdecydowanie potępia brutalne represje wobec demonstrantów, ostrzega władze przed eskalacją konfliktu a w przypadku dalszych prowokacji wzywa Radę do nałożenia sankcji finansowych oraz wprowadzenia zakazów wjazdu na teren UE dla członków rządu odpowiedzialnych za zaostrzenie sytuacji i łamanie praw człowieka. Europosłowie domagają się także uwolnienia więźniów politycznych, w tym Julii Tymoszenko, i zniesienia opłat wizowych.
- Rozwiązanie konfliktu jest po stronie Ukraińców, ale UE nie może pozostawać głucha na liczne apele o poparcie płynące z kijowskiego Euromajdanu. Ukraińscy opozycjoniści proszą o to, by przyjeżdżać do Kijowa - dla nich jest to wyraz solidarności, a dla władz - informacja, że Zachód patrzy im na ręce - mówi Ryszard Legutko, który w imieniu Prawa i Sprawiedliwości przedstawił rezolucję na forum Grupy EKR. - Ochrona praw człowieka stanowi jeden z fundamentów UE, dlatego nie wolno nam przechodzić obojętnie nad eskalacją przemocy na ukraińskich ulicach - podkreśla Legutko i zwraca uwagę na natychmiastową reakcję amerykańskiej ambasady, która kilka dni temu unieważniła wizy rządowym przedstawicielom odpowiedzialnym za brutalne wydarzenia po śmierci ukraińskich demonstrantów.
- Unia musi wyrażać poparcie dla europejskich aspiracji Ukrainy i zdecydowanie przeciwstawić się łamaniu praw człowieka. Ewentualne sankcje nie powinny jednak być wymierzone w ukraińskich obywateli, ale w przedstawicieli ukraińskiej administracji, którzy odpowiadają za krwawe starcia w wielu ukraińskich miastach - zaznacza europoseł PiS.