To najlepsza tego typu seria łodzianina w karierze w NBA. Marcin Gortat, pomimo że nie znalazł się w wyjściowej piątce, wypadł o klasę lepiej od głównego rywala na pozycji centra - Robina Lopeza (grał ponad 14 minut, zdobył 4 punkty i zaliczył 3 zbiórki). "Polski młot" grał 33 minuty, był trzecim strzelcem drużyny i trzeci raz z rzędu zapisał na swoim koncie dwucyfrowy wynik w dwóch kategoriach - punktach i zbiórkach. Jego wyczyn nie pomógł jednak Suns. Tym razem zespół z Phoenix nie dał rady Detroit Pistons, choć długo zanosiło się na kolejną wygraną.
Koszykarze Suns długo prowadzili, ale w końcówce dali sobie wydrzeć zwycięstwo. Jeszcze na 9 minut przed końcem było 66:51 na korzyść Gortata i spółki. Niestety, ekipa z Phoenix zaczęła seryjnie tracić punkty, a pod atakowanymi tablicami raziła nieskutecznością. Efekt? Detroit wygrało minimalnie 75:74.
Phoenix przerwało passę pięciu kolejnych zwycięstw. Z bilansem 20 zwycięstw i 22 porażki jest na 10. miejscu w Konferencji Zachodniej. Do fazy play-off awansuje po osiem drużyn z każdej konferencji.