7 lipca portal niezależna.pl informował - powołując się na wpis internauty Swawolnik, który napisał na Twitterze:
„W SAMYM ŚRODKU KIELC!!!!!!!! Na wyświetlaczu ledowym co chwilę pokazuje się napis" TUSK DZIWKA PUTINA". Ale jaja”.
Szybko ustalono, że to był czyjś „żart”. Haker - do dziś nieznanej tożsamości – włamał się do komputerów firmy reklamowej obsługującej wyświetlacz i zamieścił komunikat, który jednych oburzył, a inni mieszkańcu Kielc zareagowali oklaskami. Sprawą działalności hakera natychmiast zajęła się policja.
Po tygodniu sprawdziliśmy wyniki śledztwa.
- Na razie nie ma przełomu – przyznaje podkomisarz Grzegorz Dudek ze świętokrzyskiej policji. - Sprawą zajmują się policjanci z Komendy Miejskiej Policji z wydziału przestępczości gospodarczej. Na początku postępowania został przesłuchany właściciel serwera. W tym momencie czynności koncentrują się na ustaleniu w jaki sposób włamano na serwer – dodaje podkom. Dudek.
Postępowanie jest prowadzone z artykułu 226 kk. par 3. Chodzi o ewentualne znieważenie organów konstytucyjnych państwa, w tym przypadku premiera.
Jak dowiedział się portal niezalezna.pl dzisiaj do prokuratury dotarły akta sprawy, czyli formalnie zostało wszczęte dochodzenie.
- Teraz trwa analiza akt - mówi nam Sławomir Mielniczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.