"Oczywiście to zależy od tego, czy premier uzna, że zadania, które miałem do wykonania są w sporej części już wykonane i że jest dobra perspektywa na ich realizację". Jak zaznaczył, decyzja w tej sprawie jeszcze nie została podjęta, ale jest rozważana.
"Wybory są w połowie 2014 r., więc jest jeszcze trochę czasu. Ale kluczowa jest zgoda i akceptacja premiera i oczywiście kolegów, z którymi z list bym startował" - powiedział Boni.
Zaznaczył, jednocześnie, że eurowybory nie są kwestią, która powinien się teraz tym zajmować. "Mam dostatecznie dużo bieżącej pracy przez najbliższych wiele, wiele miesięcy i staram się tę pracę wykonywać" - podkreślił minister administracji i cyfryzacji.
O tym, że Boni mógłby wystartować w przyszłorocznych eurowyborach napisała w piątek "Polska the Times". Według dziennika, o to, czy chciałby kandydować do PE, pytał szefa MAC premier Donald Tusk. Osoba z otoczenia szefa MAC powiedziała gazecie, że Boni "zapewne przyjmie tę ofertę".