Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Artysta – fotograf Solidarności

Poznałem Erazma stosunkowo niedawno. Byłem wówczas dyrektorem Biura Edukacji Publicznej IPN; szukaliśmy zdjęć do książki o ks. Jerzym Popiełuszce.

Autor:

Poznałem Erazma stosunkowo niedawno. Byłem wówczas dyrektorem Biura Edukacji Publicznej IPN; szukaliśmy zdjęć do książki o ks. Jerzym Popiełuszce. Przypomniałem sobie słynne zdjęcie żoliborskiego kapłana trzymającego się za guzik z wpiętym obok orłem w koronie.

Pierwsze spotkanie zaowocowało nie tylko przekazaniem nam owego historycznego zdjęcia, ale także kolejną porcją ustaleń. W ich rezultacie obecny prezes IPN dr Łukasz Kamiński – a mój następca – doprowadził do wydania pięknego albumu ze zdjęciami.

Wierny dokumentalista

Jego bohaterem była Solidarność, z którą Erazm zawarł przymierze w czasie, gdy w sierpniu 1980 r. pojechał do Stoczni im. Lenina: „Nie mogłem wtedy sobie wyobrazić, by pozwolono mi te zdjęcia szybko opublikować” – mówił mi w jednym z ostatnich swoich wywiadów w naszym wspólnym piśmie „Na poważnie” (nr 5/6, październik 2012 r.). „Jechałem więc z nadzieją, że kiedyś się ukażą i stworzą dokument będący elementem tworzącej się niepodległości. Wybraliśmy się tam ze Stefanem Starczewskim samochodem 29 sierpnia 1980 r.”. Od tego czasu aż do 1992 r. Erazm stał się wiernym dokumentalistą Solidarności, tak w czasie „karnawału”, jak i stanu wojennego, czy – w końcu – w latach rodzącej się niepodległości. Wiele z tych zdjęć przeszło już do historii tak sztuki fotograficznej, jak i wielkiego 10-milionowego ruchu.

Od Solidarności do żałoby

Erazm oddał swój talent artysty narodowi i jego wielkiej historii. Czy pamiętają Państwo te zdjęcia: Lech Wałęsa stojący na samochodzie i wołający do zebranych tłumów po drugiej stronie bramy: „Mamy wolne, niezależne związki zawodowe!”; solidarni robotnicy trzymający się w męskim uścisku i śpiewający podczas mszy św., a dalej tłumy robotników klęczących przed Panem Bogiem ukrytym w chlebie wywyższonym przez kapłana; jedno z najpiękniejszych zdjęć – twarz ks. Jana Ziei z 1986 r., pochylonej głowy mędrca. To Erazm Ciołek jest autorem całej kolekcji zdjęć ks. Jerzego Popiełuszki odprawiającego msze św. za Ojczyznę. Erazm zresztą otrzymał od ks. Jerzego, podpisaną przez błogosławionego, specjalną wizytówkę: „Erazm Ciołek, osobisty fotograf, wstęp wolny, ks. Jerzy Popiełuszko”. Dzięki niemu mamy wspaniałe zdjęcia z manifestacji z okresu stanu wojennego, z pielgrzymek Jana Pawła II, z Grobów Pańskich…; i to, bodaj najpiękniejsze, otwierające jego album o Solidarności: „Na rozstaju”. Na rozstaju dróg piaszczystych stojąc, stale podążamy do przodu – chciałby nam powiedzieć o życiu śp. Erazm Ciołek.

Erazm wykonał tysiące i setki tysięcy zdjęć. Poznaliśmy się bliżej, gdy jak wielu innych przeżywaliśmy wspólnie śmierć naszych znajomych, przyjaciół, wielkich Polaków z prezydentem RP śp. Lechem Kaczyńskim na czele, 10 kwietnia 2010 r. Jedno z najlepszych zdjęć Erazma przedstawia zresztą tę wielką kolejkę ludzi, która ustawiła się na Krakowskim Przedmieściu, by choć na 10 sek. uklęknąć przed trumnami pary prezydenckiej. Erazm wspiął się wtedy na wysoką wieżę przy kościele św. Anny, by objąć swoim aparatem to swoiste morze.

Prezent dla Polski

Erazm, podobnie jak i ja, należał do komitetu honorowego wspierającego Jarosława Kaczyńskiego w jego walce wyborczej o fotel prezydenta RP. Wspólnie też weszliśmy do Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza (nie mylić z partią), którego mam honor być prezesem. Na początku 2012 r. zacząłem wraz z Małgosią, moją żoną, i gronem przyjaciół z SPJN przygotowywać pierwszy numer miesięcznika „Na poważnie”, wydawanego przez Stowarzyszenie Edukacji Medialnej i Społecznej im. Jana Liszewskiego. Wszyscy pracowaliśmy wówczas społecznie, oddając nasze talenty na rzecz nowego pisma. To nas bardzo zbliżyło. Pamiętam, że Erazm naprawdę nigdy nie rozstawał się z aparatem fotograficznym. To było jego trzecie oko; także wówczas, gdy był wraz z żoną Agatą na moich imieninach 24 czerwca 2012 r. Pozostał nam na zawsze piękny prezent od niego. W ostatnim wywiadzie, którego mi udzielił w przeddzień kolejnej rocznicy strajku na Wybrzeżu, w lipcu 2012 r., wspominał oczywiście narodziny Solidarności. Przeżywał jednak boleśnie współczesną decyzję prezydenta Gdańska o przywróceniu stoczni imienia wielokrotnego zbrodniarza, Lenina. Ten napis – mówił – „przekreśla sukces, jaki Stocznia Gdańska odniosła w 1980 r.”.

Nie martw się. Sukces Solidarności, drogi Erazmie, za sprawą twoich zdjęć dotarł do wszystkich serc i polskich umysłów. Staliście się parą nierozłączną na całe twoje i nasze, Polaków, życie!



Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Polska