Wczorajsze Święto Lotnictwa, obchodzone w rocznicę triumfu Żwirki i Wigury, nie mogło przypominać atmosferą tych przedwojennych świąt. Nie tylko z powodu braku pieniędzy na polskie wojsko. Mimo słów Komorowskiego o dumie z polskich pilotów. Trudno nam było nie myśleć o Andrzeju Błasiku, Robercie Grzywnie, Andrzeju Michalaku, Arkadiuszu Protasiuku i Arturze Ziętku. O tym, co przeżyły ich rodziny, gdy w imię ratowania skóry przez polityków wytoczono przeciwko ich bliskim szkalującą kampanię. Ile czasu musi minąć, by udało się nam odrodzić poczucie dumy z polskiego lotnictwa?
