Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Komisja Millera ukrywała dokumenty

Z dokumentów, do których dotarła „Gazeta Polska Codziennie”, wynika, że komisja Jerzego Millera wciąż nie przekazała wojskowym śledczym badającym katastrofę smoleńską wszystkich materiałó

Autor:

Z dokumentów, do których dotarła „Gazeta Polska Codziennie”, wynika, że komisja Jerzego Millera wciąż nie przekazała wojskowym śledczym badającym katastrofę smoleńską wszystkich materiałów prac. W związku z tym wojskowi śledczy skierowali sprawę do sądu.

„Codzienna” dotarła do pisma podpisanego przez prokuratora wojskowego płk. Ireneusza Szeląga zaadresowanego do przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP). W dokumencie z 23 lipca 2011 r. znajduje się prośba śledczego o „spowodowanie przekazania do prokuratury (Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie – przyp. red.) wszelkich dokumentów, tj. materiałów zebranych lub wytworzonych przez komisję w trakcie prowadzonych prac nad wypadkiem nr 192/2010/11.” – czytamy w piśmie.

Chodzi o materiały zgromadzone podczas prac tzw. komisji Millera, której kilkumiesięczne obrady zakończyły się 27 czerwca 2011 r. przekazaniem ostatecznego raportu premierowi Donaldowi Tuskowi, a następnie opublikowaniem go do wglądu opinii publicznej na rządowych stronach. – Komisja BWLLP nie przekazała Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie określonych dokumentów o charakterze roboczym ze swoich prac – przyznał wczoraj w rozmowie z „Codzienną” płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Dla wojskowych śledczych, którzy prowadzą śledztwo ws. katastrofy, istotne były nie tylko ustalenia komisji, ale zgromadzone przez nią materiały robocze, na których podstawie sformułowali swoje końcowe tezy przedstawione w raporcie. Chodziło m.in. o ekspertyzy, oświadczenia ekspertów i świadków, korespondencję, medyczne lub prywatne informacje dotyczące osób uczestniczących w katastrofie, zapisy pokładowych rejestratorów i opinie członków komisji. – Zwróciliśmy się w zakresie tych dokumentów, zgodnie z art. 134 ust. 1a ustawy Prawo lotnicze, do Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu o możliwość ich wykorzystania w toku śledztwa – powiedział nam płk Rzepa.

Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga wszczęła postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy właśnie przez komisję Jerzego Millera badającą katastrofę smoleńską. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył poseł PiS Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy. Prascy śledczy uznali, że zgromadzony materiał dowodowy jest na tyle poważny, że postanowili zająć się wiarygodnością ustaleń członków komisji.

– Zaskakujące, że śledczy nie znają jeszcze materiałów z tych prac. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, gdy się zastanawiam nad przyczyną, to obawy członków komisji. Obawy związane z tym, że byli cały czas świadomi matactwa. Ujawnienie dowodów, które zebrali, może bowiem zaprzeczyć tezom, które zamieścili w raporcie – mówi poseł Macierewicz.


Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska