Dwa dni temu „Gazeta Polska Codziennie” ujawniła zeznania Radosława Sikorskiego, które złożył w czerwcu br. w tzw. cywilnym wątku śledztwa smoleńskiego. Wynika z nich, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie przesyłało bieżących informacji do Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Prof. Dariusz Dudek, konstytucjonalista, który był pełnomocnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego na rozprawie ws. sporu kompetencyjnego, przyznaje, że istnieją przesłanki do postawienia Radosława Sikorskiego przed Trybunałem Stanu.
– W sytuacji naruszenia konstytucji powinny zostać wyciągnięte konsekwencje konstytucyjne. Uruchomienie działań zmierzających do postawienia Radosława Sikorskiego przed Trybunał Stanu należy do posłów bądź prezydenta – dodaje prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista.
W październiku 2008 r. Kancelaria Premiera Donalda Tuska złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, dotyczący sporu kompetencyjnego między szefem rządu a prezydentem. Chodziło o precyzyjne określenie przez TK, kto odpowiada za politykę zagraniczną. Trybunał w maju 2009 r. wydał wyrok w tej sprawie. Stwierdził, że rząd i prezydent są zobowiązani do współdziałania.
– Organy te cechują właściwe dla każdego z nich zakresy działania i kompetencji; jednocześnie wskazano sytuacje wymagające wzajemnego i lojalnego współdziałania – stwierdził TK. Uznał też, że organy te mają wynikający z konstytucji obowiązek „wymiany informacji i konsultacji”.
Takiego współdziałania zabrakło jednak najpierw w 2008 r., kiedy minister Tomasz Arabski odmówił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, który chciał się udać na szczyt UE, udostępnienia samolotu. Współdziałania ze strony rządu zabrakło także podczas wyjazdu prezydenta Kaczyńskiego do Katynia w kwietniu 2010 r. – jednoznacznie wskazują na to protokoły przesłuchań członków rządu Donalda Tuska i samego premiera w tzw. cywilnym wątku śledztwa smoleńskiego.
