O decyzji, wydanej przez wydział penitencjarny sądu podczas posiedzenia na terenie więzienia na Białołęce, poinformował sędzia Marcin Łochowski, rzecznik sądu. Jest ona nieprawomocna; obrona może się odwołać.
- Na pewno się odwołamy - powiedział mec. Marcin Zaborski, jeden z obrońców Żemka.
Skazany, który w sumie przebywa za kratami 10 lat, prawo do warunkowego przedterminowego zwolnienia nabył w 2008 r.; jego kara kończy się formalnie w 2014 r.
W marcu br. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił decyzję sądu SO z lutego br. o jego warunkowym przedterminowym zwolnieniu z więzienia. SA zwrócił wtedy sprawę SO.
SO w lutym br. wyznaczył Żemkowi okres próby, nakazał częściowe naprawienie wyrządzonej szkody i oddał pod dozór kuratora. Tamta decyzja nie została wykonana, bo prokuratura zaskarżyła ją do SA, wnosząc o jej zwrot do sądu I instancji. Zdaniem prokuratury szkoda nie została naprawiona (Żemek ma do spłaty ponad 200 mln zł), a "wątpliwe są rokowania na jej naprawienie w całości". Zarazem prokuratura przyznała, że zachowanie Żemka w więzieniu jest wzorowe.
Żemka prawomocnie skazano w procesie w aferze FOZZ na 8 lat za zagarnięcie z kasy FOZZ wielomilionowych kwot, działanie na jego szkodę i niegospodarność. Sąd w Stalowej Woli skazał go zaś na 5 lat i trzy miesiące więzienia za kierowanie grupą, która wyłudzała kredyty, a sąd w Nisku - na 2 lata za wyprowadzenie z tamtejszych zakładów mięsnych ok. 400 tys. zł. Wyrok łączny za te wszystkie sprawy opiewał na 12 lat oraz 72 tys. zł grzywny.
Podczas procesu w SO Żemek wyjawił, że był agentem wojskowych służb specjalnych PRL, które - według ustaleń komisji likwidacyjnej WSI - miały wielki udział w organizacji procederu.

