Słaba Rosja?
Po pierwsze - Rosja wojnę w Gruzji wygrała przynajmniej częściowo, bo oderwała część należących do Gruzji terytoriów. Nie podbiła Gruzji, ale to uniemożliwił jej śp. Lech Kaczyński, organizując bohaterską wyprawę 5 prezydentów do Tbilisi (czyli Rosja została powstrzymana politycznie, nie chcąc ryzykować konfliktu z NATO). Przy najbliższej jednak okazji Rosja Gruzję niestety podbije, o ile w USA nie pojawi się prawdziwy prezydent. Jeśli chodzi o siłę ekonomiczną, to nie miała takiej nigdy, co nie przeszkadzało jej podbijać dziesiątki narodów. Siła militarna jest mniejsza niż w szczytowym okresie Związku Sowieckiego, jednak od 2000 roku jest konsekwentnie odbudowywana i modernizowana, i na pewno wystarczająca do podboju Europy, która w takim przypadku będzie gotowa się po prostu sama poddać. Gejowsko - lewacka mentalność, oportunizm, konsumeryzm i tchórzostwo gwarantuje przegraną Eurokołchozu.
Jeśli chodzi o siłę polityczną Rosji, to jest ona ogromna, gdyż nawet w sytuacji obiektywnie beznadziejnej (początek lat 90-tych XX w.) dyplomacja Neosowiecji nie wahała się szantażować, naciskać, egzekwować korzystne dla siebie rozwiązania i "doić" Zachód i USA finansowo pod pretekstem "demokratyzacji", bądź "demontażu" głowic nuklearnych. Skrajna bezczelność, absolutna dominacja w zakresie wywiadu, uciekanie się do mordów politycznych uchodzi bezkarnie temu niby słabemu, „nie znaczącemu nic” państwu. Ostatnio USA oddało Rosji kilka wysp leżących u wybrzeży Alaski na obszarze roponośnym. Kenijski anty-prezydent – islamokomunista Barrack Hussein Obama posunął się nawet do (na szczęście nieudanej) próby przeforsowania ustawy zobowiązującej USA do dzielenia się z Rosją swoimi nowymi technologiami militarnymi. Rosja, która ma być taka słaba, ogłosiła w 2009 r. doktrynę wojenną pozwalającą jej dokonywać interwencji militarnej w krajach ościennych podważających jej wersję historii. Putin ogłosił też na kilka miesięcy przed śmiercią Litwinienki dekret zobowiązujący swoich agentów do mordowania zbiegłych na Zachód byłych oficerów neosowieckich służb. Wszystko bez najmniejszej reakcji NATO i USA. O jakiej słabości mówimy? Słabość, czy siła Rosji determinuje tchórzliwą narrację tzw. „władz Polski” i lumpen-elektoratu nadwiślańskiego straszonego wojną w przypadku żądania wyjaśnienia Smoleńska? A może o słabości Rosji świadczy zabieganie anty-prezydenta USA (w rozmowie z Miedwiediewem) o przychylność Władimira przed wyborami i obiecywanie ustępstw w sprawie instalacji tarczy po udanej reelekcji? A może przejawem słabości Rosji jest "trzymanie za mordę" przez Gazprom elit Unii Europejskiej i zdolność do blokowania wszelkich prób uniezależnienia się energetycznego krajów Europy Środkowej? Strategiczny sojusz militarny z Chinami trwający od ponad 10 lat pewnie też jest czynnikiem osłabiającym "upadającą" Rosję, nie mówiąc już o wykorzystaniu wykreowanego i wspieranego przez nią od lat 70-tych terroryzmu islamskiego (Al - Kaida) - jako instrumentu zmiany niekorzystnej sytuacji geopolitycznej Neosowiecji po 1990 roku…
Prawdzic 08/05/2012
