Z kolei 3 maja donośne gwizdy przywitały przedstawicieli władzy na obchodach rocznicowych w Krakowie. Wojewoda małopolski, a wcześniej minister spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller – tak, tak, ten od niesławnej pamięci komisji Millera – został zagłuszony przez naszych rodaków, którzy widzą, jak bardzo nowe ustalenia w sprawie Smoleńska różnią się od bzdur, które ów członek rządu Donalda Tuska podpisał własnym nazwiskiem.
Gwizdy na władzę to dziś przejaw obywatelskiej troski o państwo polskie. Państwo, które słabnie wraz z każdym tygodniem funkcjonowania prezydenta z Platformy oraz gabinetu PO-PSL.
