Zarząd i rada nadzorcza TVP zaapelowały o skuteczne działania w sprawie fi nansowania TVP. „Konieczne jest w szczególności uaktywnienie Poczty Polskiej oraz urzędów skarbowych w procesie ściągania bieżących i zaległych opłat abonamentowych” – czytamy w liście do ministra finansów.
Z kolei resortowi skarbu władze TVP zwróciły uwagę, że „może nastąpić w naszym kraju precedensowy w skali Unii Europejskiej upadek mediów publicznych”. Spośród 13 mln gospodarstw domowych na media publiczne łoży zaledwie milion.
Zaległości Polaków z tytułu nieopłacania abonamentu przekraczają 2 mld zł. W ubiegłym roku TVP miała 88 mln zł strat. Plan na ten rok przewiduje 60 mln zł straty. Mimo to telewizja nie żałuje kasy pupilkom władzy. Ulubiona „maskotka” premiera w TVP zarabia co miesiąc setki tysięcy złotych. W ub.r. środki z abonamentu stanowiły zaledwie 13 proc. przychodów TVP.
Prezes Juliusz Braun podkreśla, że Polska jest ewenementem w Europie, bo we wszystkich pozostałych państwach UE udział finansowania publicznego w przychodach nadawców publicznych przekracza 50 proc. Ale czy można się dziwić, skoro na początku swoich rządów Donald Tusk grzmiał, że abonament jest archaicznym sposobem finansowania mediów i haraczem ściąganym z ludzi; dlatego rząd będzie zabiegał o jego zniesienie? Jak widać, społeczeństwo serio potraktowało te słowa i przestało płacić haracz.
