Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim skierowała do Sądu Rejonowego Gdańsk–Południe akt oskarżenia przeciwko 23-letniemu Piotrowi L., który w sierpniu u.br. porwał syna, aby zmusić byłą partnerkę do powrotu po rozstaniu.
Mężczyzna nie będzie odpowiadał za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Piotr L. usłyszał w sierpniu taki zarzut, ale biegli uznali później, że dziecku nic nie groziło. Odpowie natomiast za uprowadzenie.
"W oparciu o zebrane w toku postępowania dowody prokurator zmienił kwalifikację czynu. Mężczyźnie zarzucono popełnienie łącznie czterech przestępstw" - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.
Piotr L. odpowie za zmuszanie byłej partnerki i matki dziecka do określonego zachowania poprzez uprowadzenie syna oraz przetrzymywanie go bez zgody i wbrew jej woli. Jak powiedziała PAP Wawryniuk, mężczyzna chciał w ten sposób nakłonić kobietę do powrotu po rozstaniu. Straszył ją ponadto, że targnie się na własne życie.
Prokurator oskarżył mężczyznę również o to, że w okresie od 2018 do czerwca 2019 roku znęcał się nad matką dziecka - wszczynał awantury, w trakcie których bił, szarpał i wyzywał kobietę oraz groził, że ją zabije. Dodatkowo ograniczał jej kontakt z rodziną i kontrolował telefon.
Postawiono mu także zarzut posiadania narkotyków. "Podczas zatrzymania ujawniono przy nim 1,8 g amfetaminy, a przeprowadzone badanie wykazało, że znajdował się pod jej wpływem" - dodała Wawryniuk.
W trakcie przesłuchania 23-latek przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Tłumaczył swoje zachowanie tęsknotą za dzieckiem po tym, jak w lipcu rozstał się z jego matką i stracił kontakt z synem.
Do porwania dziecka doszło 1 sierpnia 2019 r. po południu w okolicach Przywidza w powiecie gdańskim. 5-latka bawiącego się pod domem mężczyzna zabrał do samochodu i odjechał mimo protestów matki chłopca. Kobieta dzień później zgłosiła policji uprowadzenie syna.
"Jak wynikało z relacji matki, próbowała ona skontaktować się z mężczyzną, jednak nie odbierał od niej telefonu. Przesłał jedynie wiadomość SMS, w której nie wyraził woli oddania dziecka. Niezwłocznie zarządzono poszukiwania i ustalono miejsce pobytu mężczyzny"
- relacjonowała Wawryniuk.
W nocy z 2 na 3 sierpnia u.br. funkcjonariusze znaleźli w lesie w powiecie gdańskim auto, w którym był Piotr L. i jego syn. W efekcie negocjacji, które zabezpieczali policyjni antyterroryści, mężczyzna uwolnił syna. Chłopiec został przekazany matce, a jego ojca zatrzymano.
"W toku postępowania przygotowawczego 23-latek został tymczasowo aresztowany" - dodała Wawryniuk.
Za popełnienie przestępstw zarzucanych mężczyźnie kodeks karny przewiduje do pięciu lat więzienia.