Od kilku dni reumatolodzy alarmowali, że ograniczenie refundacji leków jedynie do zarejestrowanych wskazań, zgodnie z decyzją ministra zdrowia z 29 grudnia, spowoduje wzrost odpłatności za leki dla wielu pacjentów z chorobami reumatycznymi. Część leków nie ma bowiem żadnych zarejestrowanych wskazań w reumatologii. Dlatego niektórzy chorzy, szczególnie ci, którzy cierpią na choroby rzadkie, będą całkowicie pozbawieni refundacji - alarmowali przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego. Sprawa ta dotyczy w szczególności m.in. dzieci z młodzieńczym idiopatycznym zapaleniem stawów.
Rzecznika resortu zdrowia Jakub Gołąb powiedział, że pod koniec stycznia, a najpóźniej w pierwszej połowie lutego wydane zostanie nowe obwieszczenie, które będzie wychodziło na przeciw, jeżeli chodzi o wskazania rejestracyjne. - Paradoks tej sytuacji polega na tym, że te leki są na liście leków refundowanych, ale lekarze nie mogą ich przepisać, ponieważ zabrakło aktów wykonawczych, jest luka w prawie - powiedział na konferencji prasowej w Łodzi rzecznik prasowy SLD, poseł Dariusz Joński (na zdjęciu). Według niego, od listopada 2011r. SLD informował, że ustawa refundacyjna jest nieprzygotowana, że akty wykonawcze nie są gotowe, a lista leków refundowanych jest nieprzemyślana. Joński stwierdził, że minister zdrowia Bartosz Arłukowicz na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia 30 grudnia pytany o ten problem powiedział, że żadne dziecko nie ucierpi, żaden pacjent nie ucierpi w Polsce po 1 stycznia. - Okazuje się, że już ucierpieli rodzice, choć na szczęście zakupili w grudniu na zapas kilka lekarstw więcej, ale przecież te lekarstwa za chwilę się skończą - mówił Joński.