Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czy telewizja zbankrutuje?

Liczba widzów oglądających TVP szybko spada. Dochody z reklam maleją. Poziom drastycznie się obniża.

Autor:

Liczba widzów oglądających TVP szybko spada. Dochody z reklam maleją. Poziom drastycznie się obniża. Czy chodzi o doprowadzenie Telewizji Polskiej do upadku i wyprzedaż jej kanałów za grosze?

Upartyjnienie TVP sięgnęło szczytów. Telewizja publiczna stała się po prostu kolejną, po stacjach Waltera i Solorza, „zaprzyjaźnioną telewizją”. Właściwie zamiast „Jedynki” można obecnie mówić o TVP PO, zamiast „Dwójki” - TVP SLD, a zamiast Info – TVP PSL. Np. w okresie kampanii wyborczej TVP Info trzem ministrom z PSL poświęciła więcej czasu niż 14 ministrom z PO. Rezultat upartyjnienia widać: kanał Info zanotował największy wśród wszystkich anten spadek oglądalności względem 2010 - o 12 proc.

Oglądamy na co dzień festiwal powrotów starych, znanych nawet jeszcze z czasów PRLu, twarzy. Studia TVP wyczyszczono natomiast dokładnie z wszystkich, choć trochę niezależnych i samodzielnie myślących dziennikarzy. Ton nadają ci, którzy zaczynali kariery w epoce znanego z afery Rywina Roberta Kwiatkowskiego, który rządził niepodzielnie na Woronicza z ramienia SLD w latach 1998-2004.

Telewizja służebna

Jak w Telewizji Polskiej w roku 2011 mówi się o esbekach? "Szli do służby dla męskiej przygody, nie dla pieniędzy czy kariery. I wykonywali dobrą robotę dla kraju i ludzi." Te słowa padły w nadanym właśnie przez TVP filmie o funkcjonariuszach SB. Autor: Robert Walenciak, redaktor postkomunistycznego tygodnika "Przegląd". To wyjątkowo bulwersujący przykład. Ale stopień braku obiektywizmu w programach na wszystkich antenach znacznie przekroczył znaną z ostatnich 20 lat nie zawsze chlubną średnią.
Efekty są przewidywalne i zarazem porażające. Telewizja Polska gwałtownie traci widzów, zniechęconych zalewem propagandy i towarzyszącym mu upadkiem poziomu profesjonalnego. Po raz pierwszy w historii „Fakty” TVN zaczęły gromadzić więcej widzów niż ”Wiadomości” TVP 1. ”Fakty” oglądało średnio 4,2 mln osób, a flagowy program Telewizji Polskiej przyciąga teraz tylko 4,1 mln widzów. Przez rok oglądalność ”Wiadomości” spadła aż o 470 tys., a program koncernu ITI zyskał przewagę ponad 100 tys.oglądających.

Co znamienne, upadek "Wiadomości" trwa dokładnie od roku, kiedy to zostało wymienione ich kierownictwo. Szefową została wtedy zaufana platformerskiego Zarządu TVP, czytająca w „Wiadomościach” teksty, Małgorzata Wyszyńska. Przeprowadziła w redakcji czystkę, podczas której usunięto grupę młodych, dynamicznych reporterów sprowadzonych przez Jacka Karnowskiego, odwołanego bez podania powodów.

Pod jego kierownictwem redakcja osiągnęła natomiast wcześniej, w 2010 r., największy wzrost oglądalności wśród wszystkich programów informacyjnych. Ale była niesterowalna politycznie i ośmielała się przedstawiać materiały krytyczne wobec władzy. Z Wyszyńską przyszła zmiana. Ludzi i sposobu relacjonowania. Kluczowe tematy, zwłaszcza politycznie drażliwe dla rządu, np. tragedia smoleńska, zaczęły być prezentowane zgodnie ze stanowiskiem Platformy. "Wiadomości" przestały patrzeć na ręce władzy. Zajęły się, podobnie zresztą jak programy informacyjne TVN i Polsatu, atakowaniem opozycji.

Upadek giganta

Podobnie jest w innych programach TVP. Nie doszliśmy jeszcze do poziomu telewizji kubańskiej, słynącej do niedawna z wielogodzinnych transmisji wystąpień Fidela Castro, ale kierunek został wytyczony, jedynie Bronisław Komorowski przemawia na szczęście dużo krócej. Choć bezpośrednia transmisja z jego niedawnego spotkania ze studentami trwała około dwóch godzin…

„Wiadomości” są tylko jednym przykładem z całej serii porażek Telewizji Polskiej pod rządami PO. Może najbardziej spektakularnym, bo akurat wczoraj minęły 22 lata ich emisji.

Jednak rok 2011 przejdzie do historii mediów w Polsce w znacznie szerszym wymiarze. Jako rok upadku telewizji publicznej w ogóle. I to nie tylko upadku etycznego, lecz całkiem wymiernego. W lipcu TVP1 zanotowała swój najgorszy wynik w historii. A we wrześniu, także po raz pierwszy w historii, Jedynka spadła na trzecie miejsce, za TVNem i Polsatem! Pomyśleć, że do niedawna była największą stacją w Europie Środkowej…

Powody są podobne do tych, które spowodowały klęskę „Wiadomości”: upartyjnienie, promowanie posłusznych miernot, pozbycie się kreatywnych i samodzielnie myślących, kierowanie się interesami politycznymi, a nie dobrem telewizji.

Spłacanie długów

Takie podejście pociąga za sobą w konsekwencji straty jeszcze ściślej mierzalne - finansowe. Tracąc widzów, Telewizja Polska traci też przecież rynek i dochody z reklam, co w połączeniu z nieudolnym zarządzaniem korporacją powoduje, że bieżący i przyszły rok zamknie ze stratą ok. 80 mln zł. Już pierwsze półrocze przyniosło 42 mln zł strat. Oczywiście te dziesiątki milionów złotych z rynku reklamowego nie giną. Przepływają do TVN i Polsatu. Czyżbyśmy mieli do czynienia ze spłacaniem długów wobec „zaprzyjaźnionych telewizji”?

W tej sytuacji TVP musi uciekać się do cięć. Wynagrodzenia w "Wiadomościach", "Panoramie" i "Teleexpressie" spadły o 20%. Teraz honoraria pracowników twórczych mają spaść o 10 proc. A przecież bez ich kreatywnego wkładu upadek TVP może jedynie nabrać przyspieszenia. Telewizja obcina nawet wydatki na produkcję seriali. To oczywiście odbije się na ich jakości, choćby poprzez angażowanie gorszych aktorów. A to będzie prowadzić do dalszej utraty widzów i pieniędzy z reklam, których seriale przynoszą najwięcej. Podobne będą konsekwencje planowanych oszczędności na zakupie filmów. Wszystko wskazuje na to, że TVP pod rządami Platformy weszła w finansową spiralę śmierci.

W tak dramatycznej sytuacji firma pozbyła się w dodatku kluczowej osoby - Zbigniewa Badziaka, dyrektora Biura Reklamy, które praktycznie utrzymuje całą telewizję. Odszedł po 18 latach w TVP i to w momencie, kiedy toczą się negocjacje z reklamodawcami, decydujące o budżecie na 2012 r. To kolejny cios w finansowe podstawy funkcjonowania firmy.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji chce, aby budżet państwa dopłacał TVP 650 mln zł rocznie. Ale ta próba sięgnięcia do naszych kieszeni będzie, miejmy nadzieję, skazana na niepowodzenie. Zwłaszcza wobec zbliżającego się kryzysu.

Telewizja Polska powinna być dobrem narodowym. Czy da się zatrzymać jej niszczenie, które dokonuje się na naszych oczach?

Tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie"



Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska