Wojna o krucyfiks, który 19 października 1997 r. zawisł w sali obrad Sejmu, wybuchła na dobre. To nie tylko walka na słowa. To prawdziwa kampania mocy zła. Stoją za nią mordercy ks. Popiełuszki. Janusza Palikota w jego walce z krzyżem wspiera nowy poseł Roman Kotliński, wydawca tygodnika „Fakty i Mity”. To na łamach tego ziejącego antysemityzmem pisma jad nienawiści wobec ludzi wierzących w Chrystusa wylewa Sławomir Janisz. Pod tym pseudonimem ukrywa się morderca błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki – Grzegorz Piotrowski. Ten fakt ma w tym wypadku szczególnie złowrogie znaczenie.
– Zanim krzyż z wizerunkiem umierającego Chrystusa trafił do Sejmu, matka księdza Jerzego położyła krucyfiks na grobie swojego syna – mówi Lidia Urniaż-Grabowska. Była senator AWS towarzyszyła wówczas Mariannie Popiełuszko.
„Ten krzyż (…) podczas Mszy Świętej w intencji Ojczyzny leżał na grobie ks. Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu” – wyjaśniał podczas debaty sejmowej 19 października 2001 r. ówczesny poseł AWS Piotr Krutul. I zakończył: „Życzę wysokiej izbie, aby wezwanie ks. Jerzego: zło dobrem zwyciężaj, było dominujące w naszej codziennej pracy”.
Dziś, po dziesięciu latach, okazuje się, że zło przybrało znów na sile. I, tak jak 19 października 1984 r., kiedy błogosławiony kapłan został zamordowany przez funkcjonariuszy Departamentu IV MSW, przybiera esbecką twarz.
Cały tekst ukazał się w poniedziałek w "Gazecie Polskiej Codziennie"
